Nowy cykl inspiracyjny, czyli aktualnie we wrześniu 2017

Posted in Lifestyle, Refleksje
on Wrzesień 7, 2017
Aktualnie we wrześniu

Wrzesień przywitał nas chłodnym pocałunkiem w czółko, tak chłodnym jak wiatr powodujący nagle gęsią skórkę. Nadszedł trochę niepostrzeżenie, jakby chciał powiedzieć „Dzień dobry, już jestem, nie śpijcie!”. Aktualnie we wrześniu mamy sporo planów związanych z motoryzacją. W tym miesiącu czeka nas zlot motoryzacyjny, a potem nasz rajd motoryzacyjny, czyli w zasadzie jedno wydarzenie po drugim.

Aktualnie we wrześniu, czyli kolejny pracowity miesiąc

Początek września był dla mnie pracowity i chyba nie będzie to nic oryginalnego, tylko sama prawda! Pracuję obecnie nad ważnymi projektami dla klientów, ale dzięki dobremu planowaniu w bullet journal uda mi się na czas wszystko skończyć tak jak to sobie zaplanowałam. Wolny czas też spędzimy pracowicie, bo razem z Łukaszem przygotowujemy się do naszego rajdu, do którego zostało już tylko 10 dni!

Ten miesiąc zapowiada się naprawdę intensywnie, nie tylko pod względem naszych projektów i pracy, ale przede wszystkim dlatego, że mamy tylko 10 dni na przygotowanie rajdu. W tym miesiącu świętujemy też moje urodziny.

SŁUCHAM dawno zapomnianego kawałka Florence The Machine, którego słowa są mi tak bardzo potrzebne jak nigdy przedtem. Szczególnie teraz, gdy noszę w sobie naszą córeczkę.

Słowa „You’ve got the love” wciąż rozbrzmiewają mi w głowie i są takie prawdziwe!

Ostatnio słucham też Lenny’ego Kravitza. Uwielbiam ten kawałek:

CZUJĘ SIĘ spełniona pod każdym względem. I jestem z tego powodu naprawdę bardzo szczęśliwa.

CHCIAŁABYM podróżować po świecie. Marzy mi się odwiedzenie tylu krajów na świecie, że to głowa mała. Ale wiem, że to całe podróżowanie musi na mnie jeszcze trochę poczekać. Wstępny plan jest taki, że najpierw odchowamy trochę Maję, a potem skupimy się na poznawaniu świata.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA wszystkie małe gesty, niespodziankowe prezenty, za całą spontaniczność. Ostatnio Łukasz bardzo mnie zaskoczył. Kilka dni temu rozmawialiśmy o rowerze, wysłał mi link do ogłoszenia. Ja mu napisałam, że nie kupimy roweru. A wieczorem dzień po tej rozmowie wyciągnął mnie na spacer do garażu. Wchodzę, patrzę, a tam dwa rowery. Najlepsze jest to, że na początku kompletnie nie zauważyłam roweru. Dopiero po chwili zdziwiłam się, że są dwa. Romet Tyler z 84 roku, czyli starszy ode mnie! Moja mina mówi wszystko! Zacieram tylko ręce, żeby jeszcze tej jesieni zaplanować krótką trasę rowerową.

PRACUJĘ NAD nowymi projektami w pracy, o czym już Wam pisałam wyżej. Myślę też nad nowym, dodatkowym pomysłem na biznes, ale to jeszcze muszę zachować w tajemnicy, bo nie lubię zapeszać. Pracujemy też nad przygotowaniami do naszego rajdu motoryzacyjnego (to już trzecia edycja!).

CIESZĘ SIĘ z małych rzeczy takich jak pierwsze stemple dla Mai, nowe książki, pyszne pączki kupione rano na chwilę po śniadaniu. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że wytrwałam w wyzwaniu codziennego fotografowania i właśnie leci już trzeci miesiąc odkąd robię zdjęcia. Cieszę się z tego, że mamy garaż murowany, w którym czasem przesiadujemy wieczorami w maluchu. Nawet nie wiecie, jakie to romantyczne! Mamy tam nawet taki stary czarno-biały telewizor. Śmieję się, że możemy sobie zrobić kino samochodowe. Cieszę się bardzo z mojej wymarzonej biuro-pracowni. Bardzo wiele lat o niej marzyłam, a od kiedy zrobiliśmy remont i poczyniliśmy trochę zmian w mieszkaniu to jest to możliwe!

Aktualnie we wrześniu

UCZĘ SIĘ kaligrafii dzięki dostępnym w necie kartom do ćwiczeń. Korzystam z tych, które są udostępnione tutaj. Uczę się też z filmików na Youtube. Dla miłośników brushletteringu są też udostępnione litery do samodzielnego wydruku tutaj. Próbuję też malować wianki akwarelami, ale jeszcze muszę sprawić sobie jakieś dwa zestawy cienkich pędzelków, żeby nauczyć się precyzji.

BYŁAM na warszawskiej giełdzie Classic Auto Market, gdzie spotkaliśmy się z naszymi znajomymi, zjedliśmy pyszną kiełbasę od naszego ukochanego foodtrucka, pobuszowaliśmy wśród staroci w poszukiwaniu naprawdę dobrych okazji. Łukasz upolował kolejne stare, radio do garażu. 

Aktualnie we wrześniu

Wyobrażacie sobie jakie to jest dobre!? Niebo w gębie! PS. To nie jest zwykła kiełbasa z marketu, tylko z lokalnej masarni!  Naprawdę smak nie do przebicia!

Aktualnie we wrześniu

Aktualnie we wrześniu

CZYTAM świetną książkę dla blogerów, w której jest mnóstwo wskazówek o dobrym blogowaniu, pisaniu tekstów, zarabianiu na blogu. Została ona stworzona przez dwóch zawodowych blogerów. Jej nazwa to „Problogger. Jak czerpać zyski ze swojego bloga”. Bardzo polecam!

OGLĄDAM nałogowo na Travel Channel „Dziwaczne potrawy Ameryki”. Jakież było moje zdziwienie jak w zestawieniu Andrew Zimmern wymienił Warszawę! Dowiedziałam się o najstarszej cukierni w Warszawie, gdzie zawsze stoi krzesełko przed wejściem, jak są jeszcze świeżutkie pączki. Cukiernia z 1929 roku, ale niestety nie zapamiętałam nazwy! 

CZEKAM NA mocniejsze kopniaki Majeczki i bardziej wyraźne ruchy 🙂 Pierwsze ruchy już odczuwam i jest to dla nas ogromna radość! Łukasz nawet ostatnio widział jak Maja się przekręca. Uwielbiam te bezcenne chwile, jak się przytula do brzucha, mówi do niej czułe słowa i całuje brzuch! To aż niewyobrażalne że tak można kochać! Czekam też na nasz kilkudniowy wypad na Mazury, choć decyzję o wyjeździe uzależniamy od pogody. 

PRÓBUJĘ gotować! Naprawdę, możecie mi nie wierzyć, ale wciąż niewiele umiem. Czasem zobaczę w necie jakiś przepis, mówię pod nosem, że fajne to, a potem przychodzi ochota na spróbowanie. Ostatnio zrobiłam pierwszy raz makaron ze świeżutkimi kurkami z lasu, które dostaliśmy od znajomego teścia. Jak wyszło? Chyba całkiem smacznie 🙂

Aktualnie we wrześniu

ODKRYŁAM ostatnio świetne, nowe miejsce na warszawskiej Pradze. Jest to kawiarnia Zostajemy – mają pyszne brownie, ciasto marchewkowe, które smakuje trochę jak marcepanowe i wyśmienite kawy. Koniecznie odwiedźcie jak będziecie w Warszawie, bo naprawdę warto, a kawiarnia jest blisko ZOO. 

A jak się zaczął u Was wrzesień?

O czym marzy 25-latka?
Aktualnie w październiku
  • Piękny ten Twój wpis. Wyciszony. Szczęśliwy. Taki do przyjrzenia się wokół, żeby też znależć drobiazgi szczęścia<3

    Uwielbiam Florence:) i Lenny Kravitza;)

    Rozczulają mnie Twoje chwile ciążowe:) nie umiem znaleźć innego określenia. Najpiękniejszy czas. Cudów. I kosmicznej miłości. ❤️ A to dopiero początek.

    Co do kuchni to, aghhh, jakoś też w tym stylu;-)) jestem…

    Bardzo Ci kibicuję i najchętniej bym uściskała. Niech czas dla Was zwalnia❤️

    • Ach, kochana! Dziękujemy bardzo! 🙂 🙂 🙂
      Tak, jest dokładnie taki, jak czuję w środku, pod skórą 🙂
      Odkąd jestem w ciąży to tak sobie myślę, że to najpiękniejsze co mogło mnie spotkać. Te ruchy Mai, każdy taki delikatny, cudny… no nie mogłabym marzyć o niczym innym 🙂 To niesamowite, że dzieli nas tylko skóra. I takie niewyobrażalne, że noszę ją w sobie. Chciałabym już ją kołysać w ramionach 🙂 🙂 🙂

      Dziękuję! <3

  • Mam ochotę założyć własny bullet journal, ale boję się, że nie bede miala na niego wystarczajaco duzo czasu. Powodzenia na rajdzie! 🙂 Ja mam ochote kupic sobie rower, ale nie mialabym go aktualnie gdzie przechowywac. 🙁 Mały remont mieszkania przede mną. Ale glownie odmalowanie scian. 🙂 „Problogger. Jak czerpać zyski ze swojego bloga”. z checia bym przeczytala. 🙂 Chodzi Ci o Pracownię cukierniczą Władysława Zagoździńskiego, ale z tego co wiem ona jest z 1925 roku. 🙂 Jeszcze nigdy nie jadlam z niej paczkow, ale jest to na liscie moich marzen. Musze w tym roku je spelnic! W kawiarni Zostajemy jeszcze nie bylam, ale na pewno to w koncu nadrobie. 🙂

    • Bardzo polecam, bo mi planowanie w bullet journal dało bardzo dużo: dzięki temu wiem, co robię danego dnia, łatwiej mi zarządzać kilkoma projektami jednocześnie i nie siedzę też w pracy „po godzinach” 🙂 Ja też miałam ten problem z brakiem miejsca na przechowanie roweru, ale od kiedy mamy garaż jest to już możliwe 🙂 Trzymam kciuki za remont 🙂 U nas jeszcze malowanie ścian na turkusowo, parę drobnych zmian i koniec 🙂 Dziękuję, że mnie poprawiłaś, nie pamiętałam dokładnej daty cukierni i bardzo, ale to bardzo dziękuję za nazwę! Na pewno zabiorę tam męża… kto wie, może nawet w ten piątek? 🙂

  • Przede wszystkim gratuluję Majeczki:) cudownie jest czuć.ruchy.maluszka. bardzo pozytywny post, widać ze masz.duzo energii i fajnie z niej korYstasz.

    • Bardzo dziękujemy 🙂 Ciekawi mnie tylko czy przyjdzie taki moment w życiu, że tej energii mi zabraknie 😉

  • Głowa pełna pomysłów to życie pełne działania – a Ty jesteś tego najlepszym przykładem 🙂
    Lenny Kravitz, nie słyszałam go całe lata…

  • Głowa pełna pomysłów to życie pełne działania – a Ty jesteś tego najlepszym przykładem 🙂

    • Dziękuję, robię co mogę 🙂

  • Ten moment, kiedy widzisz krzesło na zdjęciu i przypominasz sobie, ile potu kosztowało zrobienie opisu do niego 😉

    • Robiłeś do niego opis? 🙂 Wrzuć mi fragment 🙂 Krzesła są bardzo fajne!

  • Miło czytać wpis szczęśliwej i spełnionej osoby. Serce rośnie.

  • Monika

    Ależ ty masz energii 😀 Zazdroszczę 🙂
    Czy ja dobrze zrozumiałam? Majeczka już zaliczy pierwszy rajd? Farciara 😀

    • Dzięki. Właściwie to będzie jej już drugi rajd przez nas organizowany 🙂

  • O jaa, świetny pomysł z maluchem! <3
    Życzę Ci powodzenia w spełnianiu podróżniczych marzeń – w razie czego służę pomocą w organizacji. 🙂
    Uwielbiam Florence!
    Powodzenia we wszystkim :*

    • Dziękujemy 🙂 Wzajemnie!

  • Aleksandra Błaszczak

    No i znów mamy kilka wspólnych tematów. Np. identyczne biurko w ramach własnej biuro-pracowni 🙂 i Florence też lubię słuchać. Wrzesień będzie u mnie równie pracowity, lubię takie miesiące – im więcej się dzieje tym więcej mi się chce 🙂

    • Coś w tym jest 🙂 Trzymam kciuki za Ciebie!

  • Ja nie chcę jesieni, dostaję już depresji 🙁

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi