Bullet journal – letnie strony, czyli wakacyjne bujo

Posted in Kreatywna Organizacja
on Lipiec 8, 2017
Bullet journal letnie strony

Jutro wybieram się nad polskie morze i postanowiłam jeszcze przed wyjazdem przygotować dla Was wpis o bullet journal. Pokażę Wam w nim letnie rozkładówki i to jak zaplanowałam nasze wakacje 2017. Jeśli jesteście ciekawi to poniżej zajdziecie mnóstwo zdjęć i kilka przydasi, z których korzystam.

 Bullet journal i letnie strony, czyli jak przygotować się do wakacji z speronalizowanym planerem

Nie sądziłam, że czas oczekiwania na urlop tak szybko zleci! Już się nie mogę doczekać tych długich wędrówek przez las, plażowania, noszenia kapelusza, który dostałam od Łukasza, wspólnego grillowania, długich rozmów do późna na piasku, moczenia stóp w morzu i spacerów. Czas naładować bateryjki i mam nadzieję, że ten tydzień mi na to pozwoli.

Bullet journal letnie strony

Bullet journal i wakacyjne strony, czyli jak planuję wakacje dzięki temu planerowi

Bardzo długo szukałam właściwego układu stron, który sprawdziłby się na dłużej. Miałam jeden swój ulubiony, ale po pewnym czasie zwyczajnie mi się znudził i stwierdziłam, że czas na coś nowego. Eksperymentowałam, zmieniałam, testowałam, aż w końcu znalazłam coś odpowiedniego dla siebie. Postanowiłam się też trochę ściaśnić z moim obszernym pismem i zmieścić na jednej stronie. Właśnie dlatego mam jeden cały tydzień tylko na jednej stronie w bujo.

Na jednej stronie wypisuję zwykle rzeczy do zrobienia w tygodniu: firmowe, blogowe, codzienne, związane z wizytami lekarskimi. Obok mam tzw. sekcje, czyli bardziej szczegółowe plany związane z prowadzeniem firmy, blogowaniem i czasem wolnym. Ta rozkładówka jest bardzo fajna, bo jak widzicie, zostaje jeszcze trochę miejsca na rysunek lub coś motywacyjnego.

Bullet journal letnie strony

Podoba mi się bardzo pomysł z zaznaczaniem danego dnia w tygodniu kolorem, a potem dopisywanie do niego rzeczy na dany dzień, który podpatrzyłam u Kasi z Worqshop. Jednak muszę powiedzieć, że nie zawsze tu jestem konsekwentna i czasem wyskoczy mi kilka dodatkowych rzeczy do zapisania, które czasami w spisie rzeczy do zrobienia na tydzień już się nie zmieszczą. Dopisuję je więc do konkretnego dnia, wcześniej szacując czy dam radę je zrealizować, ile mam zadań do wykonania w danym dniu, do którego chcę coś jeszcze dopisać.

Strona wyżej, którą widzicie dotyczy jeszcze czerwca, ale tak samo wyglądają moje rozkładówki w lipcu. Jesli chodzi o to całe ozdabianie, rozrysowywanie tabelek, stemplowanie to poświęcam na to czas wcześniej, gdy planuję cały miesiąc. Natomiast tygodniówki przygotowuję w każdy piątek lub sobotę. Bullet journal uzupełniam na bieżąco, a letnie strony przygotowałam kilka dni przed planowanym urlopem.

Bullet journal letnie strony

 

Bullet journal letnie strony

Bullet journal letnie strony

Kolorowa funkcjonalność w bullet journal, czyli o przydasiach słów kilka

Nie byłabym sobą, gdyby mój bullet journal nie był kolorowy! Mam słabość do kolorów, dlatego nie wyobrażam sobie minimalistycznego notesu. Fakt, czasem mam ochotę na taką rozkładówkę, ale jednak o wiele bliżej mi do pozytywnego, pełnego kolorów bullet journala. Jeśli pojawiają się w nim rysunki (bo pojawiają się nie zawsze) to zwykle rysuję je codziennie. Chyba, że mam dni specjalne, czyli jakieś święta nietypowe, które mogę przygotować wcześniej. To jak to u mnie wygląda zobaczycie na blogu w kolejnych postach 🙂

Moje letnie strony w bullet journal wyglądają tak, że jest na nich bardzo dużo przydatnych tabelek: o atrakcjach Mikoszewa, do którego wybieramy się w tym roku, o tym, co powinniśmy spakować, spis ubrań podzielony na moje i Łukasza, wraz ze wspólnymi rzeczami i propozycjami do spędzenia miłych chwil na miejscu. Wczoraj w ostatniej chwili zrobiłam kolejną tabelkę związaną z fajnymi miejscami do odwiedzenia, czyli restauracjami, w których można dobrze zjeść (na podstawie opinii z sieci). Do tworzenia tej rozkładówki przydały mi się świetne zakreślacze Maped, którymi naprawdę bardzo łatwo się zakreśla niezbędne informacje. Dodatkowo nie pozostawiają śladów, dlatego za to mają u mnie wielkiego plusa!

Bullet journal letnie strony

Bullet journal letnie strony

Letnie przyjemności, czyli pamiętnik wdzięczności trochę inaczej

Letnie strony w bullet journal to także miejsce na drobne, codzienne przyjemności, które staram się uzupełniać regularnie. Zapisuję tu takie pierdoły jak ulubione frytki, małe przyjemności zakupowe, chwile z codziennego życia i to, co fajnego w danym dniu mnie spotkało. Zastanawiam się też nad stworzeniem kolejnej strony takiej typowo pamiętnikowej, aby każdy dzień podsumować jednym zdaniem. Taki nawyk pozwala mi podsumować dzień, znaleźć pozytywy i je uwiecznić na papierze. Zapisuję tu także małe zajawki z każdego dnia. Dzięki nim mogę dbać o swoje nawyki i pilnować mojego habit trackera.

Wybór kolorów, czyli mini cienkopisów Maped Graph’s Peps DUO jest losowy, a muszę Wam powiedzieć, że kolory są bardzo żywe, co świetnie wygląda na papierze. Trzymam je na biurku w moim ulubionym kubku 🙂

Bullet journal letnie strony

Paleta tych małych cienkopisów prezentuje się naprawdę nieźle 🙂 Jeśli mam ochotę na większe pisaki, zawsze mogę je złożyć 2 w 1, aby zaoszczędzić trochę miejsca w piórniku. Z 10 pisadeł powstaje 5 dwukolorowych, a ich składanie to sama przyjemność! To doskonała opcja na wakacyjne wyjazdy!

Bullet journal letnie strony

Bullet journal letnie strony

Bullet journal letnie strony

*Wpis powstał we współpracy z marką Maped.

maped

 

technika pomodoro inaczej
  • Moje planowanie również odbywa się przy pomocy bullet journala. To pierwszy system, który działa u mnie tak dobrze i póki co jestem zachwycona tym jak dobrze mi się z nim pracuje i jak zadziwiająco ogrania wszystko to co kiedyś było trudno ogarnąć. 🙂 Póki co nie zanosi się bym zamieniła ten sposób planowania na inny 😀

    Ale te pisaki, które można łączyć ze sobą świetna sprawa! 🙂 Muszę się za nimi rozejrzeć, bo jako fanka bullet journala z chęcią uzupełniam przydasie o nowe pisaki, mazaki, zakreślacze i inne POTRZEBNE rzeczy 😀

    • Ja też sobie nie wyobrażam lepszego systemu 🙂 Wielki plus bujo ma za to, że jest mocno indywidualne i każdy może w nim planować po swojemu, czyli tak jak lubi 🙂 Pisaki polecam, mają świetne, żywe kolory 🙂 No i plus za to, że nie zajmują zbyt wiele miejsca 🙂

  • Takich mazidełek nigdy za wiele! Uwielbiam wszystko planować na papierze, dlatego kolory i materiały biurowe są dla mnie bardzo ważne. Do organizacji wykorzystuję bujo i zwinną metodę scrum 🙂

  • Podziwiam wszystkich prowadzących bullet journal, bo mnie zawsze brakuje cierpliwości. Czasami zapominam uzupełniać własny, tradycyjny kalendarz. Kiedyś udało mi się zrobić piękną rozpiskę treningów, pamiętam że niesamowicie to odprężało i byłam z tego mega dumna, no ale ja chyba jednak jestem w gorącej wodzie kąpana. 😀

    • Bardzo to odpręża 🙂 Wbrew pozorom takie uzupełnianie nie zajmuje dużo czasu. Ja rysuję głównie w jednym dniu tygodnia, robię wszystkie potrzebne tabelki, rzeczy na tydzień rozpisuję zwykle wtedy, gdy już wiem, co mnie czeka mniej więcej, a potem tylko na bieżąco uzupełniam dni na kolejnych stronach:)

      • I naprawdę fajnie wygląda to w Twoim wydaniu! 🙂

  • Mam podobny wygląd bujo, ale jeszcze nigdy nie zapełniłam go aż tak mocno. Nie umiem rozpisywać każdej małej czynności. Ale mimo wszystko uwielbiam ten system 😀

    • Ten układ jak dla mnie jest idealny 🙂

  • Ale zmyślne pisaki!
    Oglądam od jakiegoś czasu różne bujo i kusi mnie to trochę… 😉

    • Polecam spróbować 🙂

  • Odkąd prowadzę BuJo minimalistyczne, jeszcze większą przyjemność sprawia mi przeglądanie takich ładnych, kolorowych planerów. Cieszę się, że napisałaś ten wpis, bo pokazuje on, że BuJo można wykorzystać naprawdę do wszystkiego. No i sama bardzo ukochałam sobie cienkopisy od Maped – używam codziennie 🙂

    • Ja też je uwielbiam (szczególnie za wielkość, będą też bardzo poręczne dla dziecka :). Ja miałam kilka miesięcy bujo minimalistyczne, ale chyba to nie było to 🙂 Wolę kolor, bo jest więcej energii na stronach 🙂 Ten układ, który mam teraz sprawdza się idealnie 🙂

  • Widzę, że prowadzę BJ, ale tak tego nie nazywam i w nieco innej formie. Jest to zdecydowanie dla mnie sposób planowania swoich zadań, tyle, że od czasu do czasu zmieniam tę formę – raz to są specjalne notatniki, które zresztą zbieram, innym razem luźne kartki, które łączę ze sobą albo specjalny planner z tygodniem na jednej stronie formatu A3. Czas chyba jednak na BJ? 😉

    • Polecam 🙂 Pozwala mieć wszystko w jednym miejscu i nie zgubić niczego 🙂 To wiele ułatwia 🙂 Też lubię chaos, ale są pewne rzeczy, w których muszę być zorganizowana 🙂

  • Agnieszka

    Ale super to wygląda 😉

    • Dziękuję 🙂

  • Podoba mi się Twój bujo 🙂 Uwielbiam, gdy jest kolorowo – to nie tylko fajny wygląd, ale jak dla mnie wielka pomoc w odnalezieniu się w swoich „must do” 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂 ja bardzo ograniczyłam swoje kolekcje w bujo, zajmują mi tylko kilka stron, ale o tym zamierzam napisać wkrótce 🙂 Cieszę się, że mój bujo jest dla Ciebie inspiracją, to strasznie miłe 🙂

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi