Bullet journal – skuteczne planowanie miesiąca, czyli jak wyznaczać cele?

Posted in Kreatywna Organizacja, Lifestyle, Planery, Produktywność
on Czerwiec 30, 2018
Efektywne planowanie w bullet journal

Bullet journal to od kilku lat mój skuteczny sposób na to, aby zaplanować najważniejsze cele zawodowe, osobiste i rodzinne. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym działać bez tego analogowego systemu planowania, który wymyślił Ryder Carroll. Od pierwszego notesu bullet journal Leuchtturm 1917 do obecnej, nieco okrojonej wersji bullet journal minęło trochę czasu i zmian, ale na to poświęcę osobny wpis.

Bullet journal w czerwcu, czyli od czego zaczynam planowanie miesiąca

Miałam kilka podejść do rysowania strony głównej miesiąca w moim bullet journal, ale ostatecznie padło na minimalizm. Wolę wersję stemplową i kilka kolorów akwareli lub pisaków zamiast gigantycznych rysunków na pół strony. Nie wykluczam, że może w kolejnych miesiącach się to zmieni, ale póki co, raczej się na to nie zanosi. Zwykle na stronie tytułowej jest krótki podgląd na kalendarz, obok którego zamierzam zaznaczać najważniejsze daty w miesiącu albo zrobię to na innej stronie, w ogólnej rozkładówce miesiąca. 

Małe kroki w bullet journal i cele, czyli o tym jak szczegółowo rozpisać plan miesiąca

Efektywne planowanie w bullet journal

Powyżej na jednej stronie w notesie w kropki, czyli Planerze Pełnym Czasu rozpisałam sobie swoje małe kroki i cele. Dzięki temu mam jasność, jakie kroki muszę wykonać, które przybliżą mnie do celu. Kolorem zaznaczyłam moje projekty kreatywne, czyli takie rzeczy jak nazwy blogów, gdzie publikuję (bo mam ich kilka) i kategorie. Obok każdej czynności w kwadratowym nawiasie ujęłam orientacyjną datę tak, aby mieć nieco większą mobilizację. 

Pierwszym celem czerwca było pisanie książki. Zbyt optymistycznie zaznaczyłam, że uda mi się napisać 50 stron w tym miesiącu. Wersja okrojona o połowę byłaby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, ale nad tym popracuję w lipcu. Tak więc przyznaję – z tym celem poległam! Oczywiście staram się pisać książkę w miarę regularnie, ale miałam dni w tym miesiącu, gdy musiałam odpuścić. Wakacje, ból głowy, zmęczenie. Bywały też dni na plus: gdzie potrafiłam się zmobilizować i od 21:00 w niedzielny wieczór usiąść do pisania książki, więc i tak jestem całkiem zadowolona, że robię coś w kierunku ukończenia książki niż nic. 

Moje blogowanie to kolejny cel na czerwiec, który podzieliłam sobie na tematyki tekstów do napisania na poszczególne blogi oznaczone kolorem. Prowadzę tego bloga, bloga firmowego, bloga rajdowego i bloga scrapbookingowego. Domyślacie się zapewne, że to masa pracy, ale tylko dzięki planowaniu udaje mi się pogodzić te wszystkie zajęcia, pracę, dziecko i całą resztę. 

Pierwszy tekst o tym, co kupić do scrapbookingu z serii artykułów „Scrapbooking dla początkujących” jest na moim blogu scrapbookingowym tutaj, więc cel zrealizowany. Kolejnym planowanym wpisem był wpis inspiracyjny do mojego projektu kreatywnego. Nie zrealizowałam go, bo w tym miesiącu akurat zaszły pewne zmiany w zespole projektowym, ogłosiłam nabór na nowe projektantki i stwierdziłam w ostatniej chwili, że wyjątkowo w tym właśnie miesiącu nie będzie wyzwania, dlatego nie zrobiłam żadnej inspiracji i wpisu nie będzie. Wyzwania zwykle startują na blogu w tym projekcie pierwszego dnia miesiąca, więc zaczynam już od lipca w pełnym gronie nowych dziewczyn. Tekst o miłości w sieci też napisałam, a przeczytać go można pod tym linkiem. 

Tekst na blogu firmowym o najciekawszych strategiach marketingowych postanowiłam przesunąć na kolejny miesiąc i jeszcze dokładnie zastanowię się nad tym czy akurat jego wybiorę. W głowie mam pomysł na inny wpis i właśnie ten inny chyba stworzę jako pierwszy, a wpis o strategiach poczeka na publikację tuż po nim. Kolejny wpis to inspiracja dla sklepu scrapbookingowego i jednocześnie kartka gratulacyjna scrapbookingowa dla dziecka. Bliskim z naszej rodziny urodził się niedawno syn, dlatego przygotowałam kartkę, którą możecie obejrzeć tutaj. Tak samo z wpisem dla tego samego sklepu i jednocześnie dekoracją nad łóżeczko mojego dziecka. Wpis o tworzeniu layoutu i video możecie zobaczyć tutaj

Tekst o tym jak zorganizować rajd motoryzacyjny spokojnie mogę przenieść na kolejny miesiąc. Przyznam, że nie wyrobiłam się w założonym czasie, ale też wiem, że chcę napisać o tym bardzo obszerny artykuł, dlatego zajmie mi on więcej czasu niż początkowo sobie założyłam. Tekst o planowaniu w bujo właśnie dla Was piszę, więc automatycznie mogę go wykreślić z listy zrealizowanych zadań na ten miesiąc.

Rozwój z bullet journal, czyli o celach osobistych – podsumowanie czerwca

W czerwcu z czytaniem było średnio: starałam się czytać dużo i wszędzie (nawet w samochodzie podczas podróży), ale nie udało mi się przeczytać tyle, ile sobie założyłam. Mogę powiedzieć, że są to trzy książki, a nie cztery. Recenzje na pewno przygotuję wkrótce na blogu. 

Strona firmowa jest prawie skończona, choć jak zwykle, zawsze znajdzie się coś, co można poprawić, ulepszyć. Udało mi się w końcu po wielkich  trudach zaktualizować pewne zakładki, choć wymaga to więcej pracy niż sobie założyłam. Na pewno też jest kilka rzeczy przy których dłużej muszę posiedzieć, ale mimo wszystko jestem dobrej myśli. 

Z przejażdżkami rowerowymi w tym miesiącu to był totalny niewypał! Ale zrobiłam coś, o co bym siebie nie podejrzewała! Po 20 latach i traumie, zdecydowałam się na założenie rolek i spróbowanie swojej pierwszej jazdy w życiu… z wózkiem! Zawsze podziwiałam mamy, które w taki sposób potrafią jeździć i zapragnęłam spróbować! 

Co do zdrowia: Nie wiem ile ważę, bo 20 czerwca mimo moich najszczerszych chęci i prób wejścia na wagę, ta nie chciała współpracować. Nie wiem czy to dlatego, żebym nie mogła zobaczyć ile faktycznie ważę czy to dlatego, że może mój cel znowu był zbyt optymistyczny? Aczkolwiek spróbuję jeszcze jutro z nią powalczyć i dowiem się na czym stoję. 

Z piciem coca-coli mam taki problem, że to moja słabość. Nie umiem jej sobie odmówić, dlatego od początku zaznaczyłam w notesie, że chcę ją jedynie ograniczyć, czyli pić mniej. Trochę mi to wychodzi i trochę nie. Są dni, gdy potrafię bez niej wytrzymać, ale są też takie, gdzie się nie da. Za to ze słodyczami nieco przystopowałam. 

Udało mi się też jeść więcej sałatek (szczególnie na śniadania). Od jakiegoś czasu mam dość kanapek i postanowiłam zmienić je na sałatki. Mojemu mężowi też ten pomysł przypadł do gustu, więc nawet w urlop robiliśmy sobie sałatkowe mini uczty. 

Efektywne planowanie w bullet journal

Cele na pół roku w bullet journal, czyli o długoterminowym planowaniu

Zawsze w połowie roku staram się przygotować wstępną listę celów na kolejne pół roku. Zapisuję wtedy najważniejsze cele, którym chcę poświęcić czas. W tym przypadku jest to na pewno:

  • ukończenie książki,
  • własny kurs copywriterski
  • popracowanie nad powrotem do dawnej wagi, co po porodzie jest dla mnie szczególnie ważne. 

Kolejne cele są bardziej przyziemne. Do tej kategorii zaliczam między innymi: jazdę na rowerze w każdy weekend (lub na rolkach), czytanie i recenzowanie jednej książki tygodniowo, pisanie tekstów na blogach (co i tak w zasadzie robię, bo oprócz pracy zawodowej udaje mi się jeszcze znaleźć czas na 4 własne blogi). 

Najważniejsze wyzwanie, które czeka na mnie w kolejnym pół roku to zmiany w firmie. Nie będę się tutaj o tym rozpisywać, powiem tylko, że będzie ich dużo. Stworzenie zabaw w grupie copywriterskiej Uwolnij Słowa to raczej przyjemność, dlatego też jest to cel dla mnie przyziemny. Robienie zdjęć to kolejny cel na pół roku. W lipcu mija rok jak zaczęłam wyzwanie, a skoro chcę je kontynuować i w nim wytrwałam to coś to znaczy :).

Pisanie pamiętnika idzie mi czasami jak po grudzie, ale staram się go uzupełniać. Wierzę, że po latach będzie bardzo fajną pamiątką czytanie tego, co robiłam 5 lat temu. Poznanie dwóch języków programowania ułatwią mi kursy, które sobie wyszukałam na Udemy, więc mam nadzieję, że uda mi się do końca roku zrealizować ten cel, choć pewnie łatwo nie będzie.

Planuję też wrócić do organizowania moich warsztatów scrapbookingowych. Kiedyś takie zrobiłam i cieszyły się zainteresowaniem, ale wtedy ograniczał mnie brak kabla do transmisji audio/video. Niedawno znalazłam taki w sklepie i wydaje mi się, że jest odpowiedni do tego, aby podpiąć kamerę tak, abym miała obraz skierowany bezpośrednio na stół do tworzenia a nie na biurko (jak kiedyś). Wierzę, że w ten sposób i mi będzie wygodniej, i uczestnikom moich warsztatów.

Organizacja kolejnego IV już rajdu motoryzacyjnego to cel, przy którym aktualnie pracujemy z moim mężem. W międzyczasie wpadliśmy na nowy pomysł do tego projektu, któremu chcemy poświęcić czas. Wierzymy, że to zaprocentuje i aktualnie przygotowujemy coś specjalnego, o czym jeszcze nie mogę tutaj napisać. Co jakiś czas jeździmy na trasę w poszukiwaniu fajnych miejsc w Warszawie i postanowiliśmy wspólnie wyciągnąć wnioski po III edycji, aby w kolejnym rajdzie zmienić nieco formułę. Mamy już pełną listę miejsc, przygotowane wydarzenie do reklamy na dwa miesiące przed startem i ogromną liczbę zainteresowanych, więc jesteśmy dość dobrej myśli.

Efektywne planowanie w bullet journal

Bullet journal i planowanie tygodniowe, czyli o tym jak planuję zadania na tydzień

Efektywne planowanie w bullet journal

Powyżej mój standardowy tydzień z zadaniami do zrealizowania. Jak to w planowaniu bywa, niektóre rzeczy musiałam przenieść na inne dni, wiele z zadań zrealizowałam. Jak przystępuję do realizacji? Jak sobie już wypiszę wszystko, co mam danego dnia do zrobienia to wybieram trzy najważniejsze zadania do wykonania tego dnia i zaznaczam je wykrzyknikiem jako priorytetowe. Szacuję ile dane zadanie wymaga ode mnie czasu. Zwykle zaczynam od najtrudniejszego, bo rano jestem najbardziej produktywna. Jeśli są jakieś zadania mniejsze, które mogę zrobić od razu to zaczynam je realizować dopiero po zrobieniu tego najważniejszego i najtrudniejszego z listy. 

Na zdjęciu powyżej pokazuję Wam gotową rozkładówkę, która jest pusta, czyli rozkładówka bez rozpisanych zadań. Takie rzeczy zwykle przygotowuję wcześniej, pod koniec poprzedniego miesiąca, aby oszczędzić czas i mieć potem tylko strony przygotowane do wypełnienia zadań. To bardzo ułatwia mi codzienność. 

Mam też kilka okrojonych kolekcji. Są to: strona miesiąca, wydatki i habit tracker. Zdjęcie akurat w prawie połowie miesiąca, bo wtedy akurat je robiłam. Jak widzicie: są nawyki, nad którymi jeszcze muszę popracować i to solidnie. Nie wszystko w tym miesiącu poszło zgodnie z założonym planem, ale myślę, że są też rzeczy, które wyszły mi całkiem nieźle.

Podoba Ci się ten system planowania? Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź koniecznie ten wpis, gdzie trochę wyjaśniam o tym, czym jest bullet journal. Zajrzyj też koniecznie do drugiego tekstu i zobacz w jaki sposób zacząć planowanie w bullet journal. Jeśli masz jakieś pytania, zadaj je w komentarzu, a chętnie Ci pomogę.

Miłość przez internet
Praca freelance przy dziecku - jak to u nas wygląda?

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi