Bullet journal – pokochaj efektywne planowanie i poznaj moje rozkładówki

Posted in Kreatywna Organizacja, Planery, Scrapbooking
on Maj 5, 2016
bullet journal

 Co to takiego?

Na blogu i w social mediach wiele z Was widziało kolorowy notes, który prowadzę od dobrego pół roku. Wiele osób pisze, że podobno inspiruję w tym temacie i jest mi bardzo miło z tego powodu. Stworzyłam post, w którym opowiem o tym tajemniczym dzienniku 🙂  To nic innego jak fajny i bardzo praktyczny system planowania zwany bullet journal, który odkryłam dzięki Edycie. To ona wciągnęła mnie w ten świat i sprawiła, że na dobre zakochałam się w planowaniu, który ułatwia mi życie i zarządzanie wieloma projektami. Swoją nazwę zawdzięcza znacznikom (z języka angielskiego bullets i journal – dziennik). Wymyślił go amerykański projektant Ryder Caroll z Nowego Jorku.  W ubiegłym roku planowałam w małym notesie, z tygodniem na dwóch oddzielnych stronach (teraz podobnie), ale wtedy byłam na etapie poznawania systemu bujo krok po kroku. Nie sądziłam, że tak bardzo spodoba mi się on i przyda w codziennym życiu, byłam raczej nastawiona dość sceptycznie do prowadzenia takiego notesu.

Aż do czasu, gdy trafiłam w Internecie na video stworzone przez twórcę systemu Ryder’a. Pierwsze co zobaczyłam to pojawiające się karteczki post it, brzmi znajomo? Też masz ich pełno tak jak ja? No właśnie – to też system planowania w jakimś tam stopniu. Jednak, gdy skończyłam oglądać film natychmiast pojawiła się myśl, że chciałabym spróbować jak to jest prowadzić taki dziennik. Chciałam sprawdzić jak to jest mieć swój własny planer dopasowany indywidualnie do moich potrzeb i narodziło się pragnienie….posiadania notesu 🙂

Dlaczego wybrałam bullet journal ?

Bullet journal podoba mi się dlatego, że pozwala na nieograniczone możliwości: od minimalistycznego planowania, po tworzenie najbardziej rozbudowanych stron z personalizowanymi informacjami aż po pamiętnik / visual journal i miejsce na kreatywne ćwiczenia i liczne wyzwania. Uczę się w nim jak rysować, poznaję kaligrafię i biorę udział w wyzwaniach. Każdy może stworzyć swój własny zeszyt skrojony na miarę i taki, który będzie w pełni odpowiadał wszystkim potrzebom. Wybrałam bullet journal, bo chciałam mieć wszystkie najważniejsze plany, cele i informacje w jednym notesie. Na co dzień muszę pamiętać o bardzo wielu informacjach i bulelt journal traktuję jako kopię zapasową mojego mózgu 🙂 Zabieram go ze sobą wszędzie tam, gdzie mogę wykorzystać chwilę wolnego czasu i zaplanować czas. Kilka miesięcy temu wybrałam na ten cel gruby notes z fioletową okładką z TK Maxx, ale tak naprawdę każdy może prowadzić swój bujo w zwykłym notesie. Potem kupiłam zeszyt Oxford, który ma grube kartki i sprawdził się doskonale, ale później zapragnęłam mieć oryginalny notes Leuchtturm 1917 w kropki i jestem mu wierna do dzisiaj 🙂 Dlaczego akurat ten? Powstał specjalnie pod ten system, ponieważ ma numerowane strony i index, w którym można wypisać najważniejsze dla siebie strony. Dodatkowym udogodnieniem jest kieszonka na końcu zeszytu, w którą można wsadzić wspomniane kartki post-it! Ja tak robię z moimi spontanicznymi pomysłami.

Jak wygląda w środku?

Jak widzicie mój bujo ma kolorowe zakładki, które ułatwiają mi znalezienie najpotrzebniejszych sekcji w całym notesie i sprawiają, że mam wszystko pod kontrolą. Pierwsza z nich, niebieska to index, czyli spis stron z całego bujo. Zapisuję w indexie wszystko:

  • Future log – to planowanie do przodu kilka miesięcy, w skrócie, abym miała podgląd na to, co mamy zaplanowane i mogła te plany później łatwo zsynchronizować 🙂
  • Month log – to nic innego jak planowanie miesiąca. Można skorzystać z wielu dostępnych w Internecie układów stron lub zaprojektować swój własny, mocno indywidualny. U mnie przez kilka miesięcy sprawdziło się planowanie w słupku, gdzie obok daty i skróconej nazwy tygodnia pisałam swój plan dnia. Potem zdecydowałam się na rozbicie tej sekcji o kilka dodatkowych stron z podziałem na porę dnia (poranek, popołudnie i wieczór, a także rubrykę „cały dzień” 🙂
  • Task / Goals – to nic innego jak zadania do wykonania i cele na dany miesiąc.
  • Projekty – Tutaj zapisuję wszystko, co dla mnie ważne: wszystkie kreatywne projekty, które tworzę i zadania z nimi związane 🙂
Bujo to świetny sposób na planowanie dosłownie wszystkiego!

Bullet journal – tak wygląda moja okładka

Na pierwszy ogień poszedł niebieski Leuchtturm 1917 w kropki, słyszałam o nim bardzo wiele opinii od moich koleżanek i zdecydowałam się na zakup, do którego zainspirowała mnie Asia 🙂 Kartki może i trochę prześwitują, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Dlaczego wybrałam kropki? Z daleka journal wygląda jakby miał gładkie strony, ale w rzeczywistości te kropki pomagają w rysowaniu i kaligrafii, której stale się uczę 🙂

 

Bullet journal key

Tak wygląda mój index i klucz w bujo, czyli wstęp :)

Co znajduje się w moim bujo key?

Bullet key to inaczej klucz, czyli mała legenda ułatwiająca planowanie.

Wskazówka: Każdy może stworzyć własną legendę – skorzystać z oryginalnego bujo key Rydera lub pokombinować ze stworzeniem własnego sposobu na planowanie 🙂 Fajne jest to, że nie trzeba sztywno trzymać się wszystkiego, co jest popularne i użyteczne i że oryginalny klucz jest fantastycznym punktem odniesienia do stworzenia własnego.

  • Task / Zadanie – Kropką zaznaczam zadania do wykonania na dany dzień. Kiedyś były to u mnie charakterystyczne okienka, ale jestem pewna, że niebawem znowu do nich powrócę 🙂
  • Done/ Zrobione – Zadania, które wykonałam zaznaczam ptaszkiem (zawsze po wykonaniu danego zadania!)
  • Migrated / Przeniesione – To zadania, które są mniej ważne i te, których z jakiegoś powodu nie uda mi się wykonać, przenoszę po prostu na inny termin/ dzień.
  • In Progress / W toku – Często zdarza mi się robić jedno zadanie, po drugim, wpadnie mi coś do głowy w międzyczasie i własnie z myślą o takich zadaniach powstała opcja „w toku” 🙂
  • Canceled – Anulowane – To zadania, których nie wykonałam w danym dniu. Zaznaczam je krzyżykiem.
  • Event / Wydarzenie – Ważne wydarzenia codzienne i te szczególne zaznaczam małym kółkiem 😉
  • Note / Notatka – Często planując pojawiają się nagłe informacje, które muszę zapisać. Właśnie po to mam w moim bujo notatki, aby potem do nich powrócić 🙂
  • Priority / Priorytet – Priorytety zaznaczam wykrzyknikiem lub gwiazdką (łączę to z opcją ważne), aby nigdy o nich nie zapomnieć. Każdego dnia mam do wykonania 3 ważne zadania (chociaż nie trzymam się jakoś sztywno tej zasady, to bardziej moje postanowienie) i działa!
Bullet journal - future log

Future log, czyli planowanie kolejnych miesięcy w skrócie do przodu :)

W tej sekcji zapisuję swoje plany i pomysły do przodu, do każdego miesiąca mam też mini – ściągę w formie kalendarza, aby wiedzieć jaki jest dany dzień tygodnia, co bardzo ułatwia mi planowanie 🙂 Wypisuję tu wszystko co się tylko da – od urodzin, organizowanych przedsięwzięć, wycieczek po bardziej przyziemne rzeczy 🙂

Index Love – czyli jak wystartować z własnym bujo?

Index w BJ to tak naprawdę serce całego notesu. To tu mamy małą ściągawkę tego, co zawierają pozostałe strony i możemy stale dopisywać kolejne i kolejne 🙂 To, co się w nim znajdzie to kwestia mocno indywidualna, zależna od wielu czynników. U mnie znajdziecie: future log, planowanie miesiąca, cele miesięczne i zadania, miesiąc podzielony na poszczególne pory dnia, menu, plan treningów, urodziny, listę rzeczy do zrobienia, notatki, habit tracker czyli miejsce, gdzie mogę śledzić postęp moich nawyków, listę prowadzonych projektów, wyzwania kreatywne (te związane z bujo i te fotograficzne przydatne np. w social mediach + do project life, o tym za jakiś czas) i planowanie codzienne + (od dziś) podsumowanie każdego miesiąca w bujo, które muszę dopisać w indexie 🙂

BJ6 BJ7

Lista must have – czyli o tym, co może się przydać do prowadzenia plannera

Na początek, aby zacząć prowadzenie dziennika potrzebne Ci będą dwie rzeczy: notes (dowolny, nie musisz od razu inwestować w super notes) i długopis. Tak jak wspomniałam, na początku prowadziłam swój bujo w grubym zeszycie. Bullet journal w linie, wyobrażacie sobie? Fakt, było mi trochę ciężko, bo jednak po pewnym czasie dość szybko kupiłam notes w kratkę z myślą o wygodzie. Właśnie taki był strzałem w dziesiątkę i służył mi przez kilka miesięcy. Z czasem dopiero zdecydowałam się na zakup pięknego Leuchtturm 1917.

W bullet journal fajne jest to, że na początku nie potrzebujesz zbyt wiele, ale jak wiadomo apetyt na więcej rośnie z czasem! Jeśli chcesz zacząć teraz – wystarczy jedna decyzja. Pewnie zastanawia Was jak długo tworzy się taki planer – nie ukrywam –  zajmuje trochę czasu, ale to sama przyjemność 🙂 Ja mam zwyczaj planowania w piątki, przygotowuję sobie wtedy z góry gotowe strony i planuję w weekend całą resztę 🙂 Dzięki temu zaczynam każdy kolejny tydzień z nowymi planami, które w ponad 95 % zostają zrealizowane.  Te pozostałe 5  %   nawet trochę więcej procent niż 5!) to czas na spontaniczność, na to, co wydarzy się w międzyczasie. Wbrew pozorom nie jestem tak idealnie zorganizowana jak myślicie. Pozwalam sobie na spontaniczność i często w moim planerze nie ma zajęć, które robię w tak zwanym „międzyczasie”. Raz, że jest na to za mało miejsca, dwa – często nie jestem w stanie zaplanować / przewidzieć pewnych rzeczy i myślę sobie wtedy „A niech się dzieje, co chce!” 🙂

 

Bullet journal - planowanie z wyprzedzeniem :)

Bujo – planowanie z wyprzedzeniem :)

BJ11 BJ12 BJ13 BJ14

Jak planować w bullet journal?

Gdyby ktoś mnie zapytał jak ma planować, odpowiedziałabym: Planuj, jak chcesz! W bujo chodzi o to, aby planować dokładnie tak, jak Ci wygodniej! Nie musisz się przejmować brudną stroną, tym, że się pomyliłaś i walnęłaś byka , nie wszystko musi być takie piękne i idealne jak się wydaje 🙂 Tak miało być i już! Najlepiej, według mnie oczywiście wyznaczyć sobie jeden dzień w ciągu tygodnia na planowanie np. na 2 godziny lub 1 godzinę i przygotować swoje strony z wyprzedzeniem. w drugim dniu lub w tym samym, jeśli starczy Ci czasu zacząć planowanie 🙂 Sama przyjemność, o której nawet nie muszę Was zapewniać. Spróbuj, a poczujesz magię planowania!

Moje ulubione inspiracje

Skąd czerpać inspiracje do tworzenia swojego notesu? Ze wszystkiego! Z codziennego życia, z grup na Facebooku (o tym, za chwilę), z mediów społecznościowych takich jak Instagram i Pinterest, z blogów! Inspiracji jest całe mnóstwo, trzeba tylko umieć szukać i poświęcić chwilę czasu 🙂 Ja inspiruję się wszystkim tworząc swój notes. Od niedawna był to bujo bez ani jednego rysunku, jednak moja miłość do notesów zwyciężyła i odkryłam, że nieziemską przyjemność sprawia mi rysowanie. Rysuję hobbystycznie w wolnych chwilach od niedawna, bo wróciłam do tego po 10 latach 🙂 i powiem Wam, że taktuję go jako formę ćwiczeń, jako taki zeszyt ćwiczeń, coś w stylu visual journal.

Sposoby autorskiego planowania

Najbardziej lubię planować dziennie i miesięcznie – to zdecydowanie są moje ulubione strony w całym notesie. Lubię być zorganizowana (bez obsesji :)) i planowanie sprawia mi dużo satysfakcji. Jeśli jakiś plan nie wyjdzie to nic! 🙂 Jak to mówiła Pani Swojego Czasu podczas ostatniego webinaru:

„To nic, to trudno!”

Tak wygląda mój planer miesięczny z podziałem na poszczególne pory dnia: cały dzień, przed południem, po południu, wieczorem 🙂

Bullet journal - planowanie miesiąca

Miesięczna rozkładówka z podziałem na sekcje dnia

Bullet journal


Planowanie z podziałem na sekcje dnia jest dużym ułatwieniem, pomaga mi wyrobić się ze wszystkim, co sobie zaplanowałam :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bullet journal menu

Moje menu, a co! 🙂 Nie ma to jak planowanie posiłków na tydzień do przodu :)

 

bullet journal menu, bullet journal fit plan

Po prawej menu, a po drugiej stronie plan treningów :)

Kolejne strony to urodziny, notatki, wysyłki, lista rzeczy do zrobienia.

BJ26

BJ28

BJ27

BJ30

Bardzo fajnym dodatkiem, który możecie wykorzystać w swoich notesach jest habit tracker, czyli miejsce do śledzenia postępu w Waszych nawykach. U mnie w tym miesiącu najsłabiej wypada bieganie. Muszę nad tym popracować, chociaż wiem, że nie będzie łatwo, ale od czerwca ostro biorę się za robotę nad ciałem 🙂 Picie wody idzie mi całkiem nieźle, już nie zapominam o niej tak jak kiedyś. Uwielbiam pić wodę z cytryną i miętą 🙂 (chociaż lepsze w smaku jest mojito) 🙂 Treningi tak sobie – różnie to bywa, bo mam ograniczony czas, ale staram się. Najbardziej lubię jogę, której ciągle się uczę 🙂 Ćwiczę albo rano albo po pracy. Przysiady idą mi nieźle, chociaż nadal bolą mnie kolana, więc z tym uważam.W habit tracker nie mam wpisanych rowerów, chociaż jeździmy kilka razy w tygodniu w miarę naszych czasowych możliwości 🙂 Uwielbiam to. Wypożyczamy rowery przez Veturilo (nie mamy swoich ze względu na brak miejsca do trzymania, a trzymanie na klatce odpada, z pwoodu częstych kradzieży). Rowery miejskie są fajne, ponieważ można wypożyczyć rower na 20 minut, oddać go np. na kolejnej stacji, odczekać chwilę i wypożyczyć znowu, nie płacąc ani złotówki. Ja nadal mam na swoim rowerowym koncie 16 złotych, a doładowywałam chyba ponad 1,5 roku temu :)) Czytanie szczerze mówiąc idzie mi słabo – ale popracuję nad tym, aby było lepiej 🙂 W tym miesiącu miałam bardzo ograniczony czas i nie wszystko w tej kwestii poszło po mojej myśli 🙂 W blogowaniu też słabo wypadam, ale poprawię się, obiecuję 🙂 Prowadzenie i pisanie kilku blogów nie jest łatwe 🙂

Postanowiłam tez robić więcej rzeczy dla siebie i jak na razie ten nawyk udaje mi się utrzymać w dobrej kondycji 🙂 Przynajmniej kilka razy w tygodniu robię coś dla siebie (np. oderwę się od komputera, planuję, wypiję kawę)

BJ29 BJ31

Tygodniowe love, czyli rozkładówki tydzień po tygodniu 🙂

Tygodniowe rozkładówki są jednymi z moich ulubionych – tak jak pisałam wcześniej, lubię mieć większość rzeczy zaplanowanych do przodu, chociaż wiem, że nie zawsze tak się da. U nas to ja jestem bardziej takim planerowym nerdem, bo mój mąż rzadko coś wymyśla 🙂 Zazwyczaj lubi jak ja planuję i widzi, że sprawia mi to radość, więc stara się dostosować. W każdy piątek siadamy sobie razem, rozkładam swój notes, a on opowiada mi o tym , co chciałby robić w następnym tygodniu. Wspólnie planujemy posiłki, czasami sama wymyślam coś, czasami szukam przepisów z polskich serwisów i zagranicznych. Jeśli mam ochotę ugotować coś spontanicznie, robię to, często to on zaskakuje mnie w kuchni przygotowując dla nas coś pysznego (uwielbia gotować!). Pokażę Wam kilka stron z maja, nie brakuje rysunków, osi czasu (tak łatwiej planować w ujęciu godzinowym), pogody i oczywiście scrapbookingu, który uwielbiam!

BJ34 BJ36

BJ37 BJ38 BJ40 BJ41 BJ42 BJ43 BJ44 BJ45

Jak widzicie trochę się dzieje, wszystkiego pełno, ale uwielbiam taki kontrolowany chaos 🙂 BJ w formie visual journal to świetny sposób na małe kreatywne wyzwanie np. rysunkowe lub kaligraficzne 🙂 Ja pokochałam akwarele, którym poświęcam praktycznie każdą wolną chwilę. Rysuję nie tylko w bullet, ale również na papierze akwarelowym 🙂

Grupy na Facebooku o bujo, czyli gdzie warto dzielić się stronami bujo i szukać inspiracji do tworzenia dziennika

Facebook to kopalnia wiedzy i ciekawych miejsc pełnych inspiracji. Spędzam tu dużo czasu, ze względu na kreatywne projekty i pracę. Uwielbiam też grupy inspiracyjne, w których wymieniamy się opiniami i informacjami. Pokażę Wam miejsca, w których regularnie się udzielam i z których i Wy możecie skorzystać:

Czasami wrzucam swoje inspiracje do grupy na Facebooku – Sketchnotowanie, czyli ilustrowanie idei – uważam to za bardzo fajne miejsce, które pomaga rysować myśli.

Należę też do polskiej grupy poświęconej bujo, czyli tej. Polecam też dwie inne grupy takie jak Bullet Journal Junkies i Bullet Journal For Professionals i The Original Bullet Journal.

Uwielbiam też grupy poświęcone wyzwaniom z tematyki tak jak Rock Your Handwriting, Boho Berry Tribe (Kara Benz jest moim guru bullet journalowym <3), Plan with me challenge, FMS – Fat Mum Slim, Photo a Day, Creative Planner Society i grupa DRAW IDEA – rysuj swoje myśli

BJ33

Wyzwania kreatywne, czyli w czym warto brać udział?

W powyższych grupach znajdziecie całe mnóstwo kreatywnych wyzwań, które pozwolą Wam rozwinąć swoje umiejętności z zakresu rysowania, kaligrafii, malowania akwarelami, robienia zdjęć 🙂 Wystarczy tylko chwila dziennie tak naprawdę, aby z nich regularnie korzystać 🙂 Chociaż nie ukrywam, branie udział we wszystkich to dość czasochłonne zajęcie 🙂

Moim zdaniem warto brać udział w wyzwaniach takich jak #rockyourhandwriting, plan with me challenge, PAD (photo a day), FMS – Photo a day, sketchnotingowe czwartki w grupie Draw Idea, warto też obserwować co dzieje się w polskiej grupie bullet journalowej :).

Kilka rad na początek dla osób zaciekawionych bujo

  • Poznaj ten system zanim zainwestujesz w farby, mazaki, kolorowe kartki i masę papierniczych cudowności. Dowiedz się i sprawdź na sobie, czy rzeczywiście bullet journal sprawdzi się u Ciebie.
  • Znajdź swój styl i system planowania. Możesz podglądać innych, inspirować się, ale stworzenie czegoś własnego to świetna sprawa.
  • Bierz udział w grupowych dyskusjach, dołącz do kreatywnych wyzwań, dzięki którym rozwiniesz swoje umiejętności i stworzysz ciekawy wizualnie notes.
  • Pamiętaj, że na początku wystarczą Ci podstawowe produkty do bullet journalowania. Nie chodzi o to, ile ich masz, tylko o to, jak efektywnie zaplanujesz swój czas!
  • Nie bój się wyzwań i próbowania nowych rzeczy.
  • Planuj regularnie np. w jednym wyznaczonym dniu w tygodniu (u mnie się to sprawdza, może i u Ciebie zadziała 🙂
  • Baw się własną kreatywnością. Planowanie to super relaks dla wyobraźni!
  • Znajdź dla siebie pół godziny dziennie (Wiem, że w obecnych czasach to trudne, ale zdecydowanie warto!)

Słowem zakończenia

Stworzyłam bardzo długi post i jeśli dotrwałaś / eś do tej pory to DZIĘKUJĘ! 🙂 Zawsze tak mam, że jak tworzę post na temat dla mnie interesujący to wychodzi mega długi i ciężko mi przestać pisać. Taka jestem. To się raczej nie zmieni. Mam nadzieję, że bullet journal spodoba Ci się na tyle, że uda Ci się efektywnie planować czas wolny i wszystkie projekty. Mi pomógł niesamowicie i nie wyobrażam sobie tygodni bez notesu.

Jeśli ten tekst w jakimś stopniu był dla Ciebie pomocy, proszę podziel się nim z innymi. Daj znać w komentarzu co myślisz o idei takiego planowania. Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania na temat bullet journalowania!

A jeśli nadal się wahasz i zastanawiasz czy bujo jest dla Ciebie zapraszam Cię do przeczytania tekstu „Jak planować, żeby zaplanować i zrealizować?”, w którym przedstawiałam moje początki z bujo i trochę inspiracji 🙂

Miłego planowania!

WP1cover
Praca kreatywna
  • Też zakochałam się w prowadzeniu Bullet Journal, zapisuję już drugi zeszyt i niedługo wrzucę na bloga post o moich sukcesach i porażkach. Dopiero teraz przy drugim zeszycie widzę jak można super wykorzystać ten zeszyt a jak można to sobie wszystko skomplikować (przy pierwszym poszło mi stanowczo lepiej, teraz przekombinowałam).
    Mój zeszyt nie jest taki kreatywny jak Twój, nie rysuję i nie tworzę pięknych nagłówków, postawiłam raczej na praktyczność. Ale każdemu sprawdza się co innego przecież.
    Dzięki za namiary na polską grupę, nie wiedziałam o niej. Powodzenia w dalszym używaniu bullet journal! 🙂

    • @osiekierska:disqus dziękuję Ci! 🙂 Ja też uważam, że to zdecydowanie jeden z najbardziej kreatywnych moich notesów, jakie mam i przy tym najbardziej skuteczny 🙂 Bujo daje naprawdę mnóstwo możliwości 🙂 Czekam z niecierpliwością na Twój post i chętnie zobaczę jak to wygląda u Ciebie! 🙂 Nie ma sprawy, polecam się! 🙂 Trzymam kciuki za Twoje plany!

  • Też planuje sobie w taki sposób, ale mój jest kolorowy tylko na okładce. W środku panuje jednak totalny minimalizm. Sposób zapisu list zostawiłam sobie jednak taki jak miałam w książkowych kalendarzach. A nie! Jest kolor – zakreślam priorytety danego dnia 🙂

    • Minimalizm jest super, ja też uwielbiam, ale mimo wszystko staram się przemycić do notesu trochę kolorów! 🙂 Lubię taki kontrolowany chaos i te „żarówiaste” zakreślacze!

    • Pokażesz coś swojego? 🙂

      • Sam notes jest dość ciężki. Za to papier pod pióro do tego notesu polecam bardzo. Ewa-BaBy w kuchni pisała, że brakuje jej rozpiski rocznej. Mam taką, w której zapisuję ogólnie na cały rok i taką na poszczególne tygodnie jak na zdjęciu. Te kółeczka w liście zadań to pomidorki z techniki pomodoro, które zakreślam podczas pracy. A to kolorowe w tle to osobny Notes Bonzai do planowania celów, którego używam oprócz rzeczonego Bullet Journala.

        • Jak nosisz np. taki ciężki notes w torebce? Zawsze mnie to ciekawiło, ja np. mam bardzo małą torebkę (taką mam specjalnie, bo zawsze mąż mi napcha tam za dużo swoich gratów) i czasami żałuję, że nie mam miejsca na nic innego. Mam takie stemple scrapbookingowe i właśnie dałaś mi fajną inspirację – zrobię sobie takie moje naklejki z tymi stemplami w bullet journal, zdecydowanie to wygodniejsze 🙂

          • Kwestia przyzwyczajenia, zważywszy na to, że jeśli się gdzieś wybieram w torebce mam tylko ten notes plus parę luźnych kartek i piórnik z piórem i ołówkami. Najczęściej pracuję w domu, więc jego ciężar nie ma znaczenia. Za to, gdy trzeba jest solidną podpórką do szkicowania. To ostatnie, jak dla mnie, to dodatkowa funkcja nie do przecenienia 🙂

  • Ale w Twoim dzienniku kolorowo!
    Ja obecnie wróciłam do tej metody planowania, bo jest to najlepszy sposób, żeby mieć wszystko w jednym miejscu. I może dodałabym, że na początku nie warto przesadzać z różnymi rodzajami stron – ja wcześniej stworzyłam sobie mnóstwo różnego rodzaju kartek i tabelek, a w rezultacie i tak nie miałam czasu ich wypełniać. Próbuję znaleźć swój balans w prowadzeniu takiego dziennika, bo jednak trochę wyznaję zasadę,że planowanie musi być efektywne, a nie ładne 🙂

    • Staram się, Gosia 🙂 Uwielbiam takie kolorowe planowanie! Cieszę się, że wróciłaś do bujo i liczę na to, że i u Ciebie pojawi się post o bullet journal. Bardzo bym chciała zobaczyć jak planujesz 🙂 Dobra wskazówka – miałam to samo w starym notesie, takie wrażenie, że jest tego trochę za dużo 🙂 Ja też ciągle szukam tej harmonii i testuję kilka rozwiązań!

  • Ja dostałam notes na urodziny, ale jeszcze nie wiem co z nim zrobić. Może taki dziennik to dobra rzecz? Tylko nie wiem czy zajdę co tydzień czas by go konkretnie prowadzić.

    • Zdecydowanie najlepsza rzec! 🙂 Tak jak pisałam – jeden dzień na robienie stron „do przodu” + jeden na planowanie, wystarczy! Dasz radę i nie zapomnij podzielić się ze mną efektem swojego planowania!

  • Wychodzi na to, że wieeele pomysłów już zrealizowałam i używam ale w notesach i kalendarzach. Ostatecznie chwyciłam zeszyt i bazgram w nim na nowo- zaczęłam od trackerów i powoli idę dalej. Dzięki za inspirację, widzę, że zostanę na dłużej 🙂
    PS Jeszcze raz się zachwycę – śliczne pismo i rysunki! Może i ja kiedyś pokaże swoje 😀

    • Cieszę się, że Ci się tu podoba i że post się przydał 🙂 Fajnie, że Cię zainspirował mój bujo 🙂 Dawaj śmiało, chętnie zobaczę! Dziękuję za miłe słowa!

    • Dziękuję bardzo 🙂 Prawda jest taka, że każdego dnia uczę się, ale kocham to 🙂

  • Początkowo koncepcja wydała mi się ciekawa, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że na samym pisaniu i planowaniu straciłabym dużo czasu, a całość jest za bardzo chaotyczna 🙂 Ale każdy planuje i realizuje jak mu wygodnie 🙂 Jeśli u Ciebie to działa to świetnie 🙂

    • Działa, ja uwielbiam chaos, bo często mam za dużo pomysłów, dlatego taka forma najbardziej mi pasuje 🙂 Nie jestem ograniczona przez to 🙂 Generalnie planowanie pochłania czas, nie ma co ukrywać, ale to ma swoje plusy, bo dzięki temu, że mam zaplanowany cały tydzień wszystko udaje mi się konsekwentnie zrealizować (no dobra, tak w 95 % :))

      • 95% to mega dobry wynik 🙂

        • Najlepszy! 🙂 Nie sądziłam, że można być tak bardzo efektywnym planując. Odkąd to robię, zadziwiam samą siebie rekordami, które nieustannie sobie wyznaczam i pobijam 🙂

        • Też tak myślę 🙂

  • Zdecydowanie podziwiam, że tak skrupulatnie cały czas na piechotę uzupełniasz pusty zeszyt 🙂

    Przyszło mi jedno do głowy – co jeśli rozpiszę sobie aktywności na poszczególne dni, a potem w którymś z dni środkowych braknie mi kartki, a kolejna będzie już zapisana dniem kolejnym?? Chyba musiałabym prowadzić taki bullet na kartkach w segregatorze, bo jakbym już wszystko w nim pisała, to by pękał w szwach 😀

    Super się ogląda Twój notes! Ja się zbieram do wydrukowania sobie różnych tabel usprawniających pracę. Jakoś je posegreguję i może dojdę do swojego ideału. Kiedyś 🙂

    • Dzięki Ewa! 🙂 Staram się, lubię to bardzo, odpręża mnie to 🙂 Jeśli zabraknie Ci stron, zawsze masz taką sekcję jak notatki 🙂 Ja do przodu planuję tylko tydzień, potem mam puste strony, to zawsze mogę zrobić sobie jedną stronę dodatkową 🙂 Ewentualnie mogę dokleić coś (Pamiętam, z lekcji historii w moim gimnazjum, że tak się robiło + notatki na 10 stron 😉 Jestem pewna, że znajdziesz sposób planowania najlepszy dla siebie! Te układy to świetny pomysł, mi bardzo pomaga habit tracker, ale korzystam z niego od niedawna!

    • Ooo, segregator to super pomysł 😉 tylko żeby był płaski…

    • Agata

      Ależ Bullet Journal polega na tym, że NIE rozpisujesz dni na zapas. Każdy dzień zajmuje tyle miejsca, ile potrzebujesz – w jednym bedzie duźo zadań i wydarzeń, w innym mało. Tym sie różni od zwykłych planerów i kalendarzy, i dlatego jest taki praktyczny:)

      • W takim razie to zupełnie nie dla mnie 🙂 Każdy projekt w mojej pracy trwa średnio 1-2 tygodni. I poszczególne prace rozpisuję z wyprzedzeniem na wszystkie dni. Często też potrzebuję wpisać w planer telefony/maile, jakie mam wykonać za 2-3 dni. Planowanie z dnia na dzień jest dla mnie zupełnie niepraktyczne 🙂

        • Agata

          To, co za 2-3 dni wpisujesz w weeklies (rozpiski tygodniowe), terminy dalsze w kalendarz miesięczny lub w Future Log. Natomiast dailies, czyli codzienne zadania na bieżąco. Tłumaczy to Ryder Carroll na filmiku polecanym przez Gogę. To bardzo elastyczny system, o wiele łatwiej go dopasować pod konkretną osobę niż sztywno wydrukowany kalendarz:)

          • Rozumiem ideę, ale jestem nadal sceptyczna 🙂
            Szkoda mi czasu na codzienne przepisywanie z tygodniowego plannera zadań na kolejny dzień. A w tygodniowym nie rozpiszę na tyle szczegółowo, żeby było to dla mnie funkcjonalne 🙂

            Ja teraz używam planera Pani Swojego Czasu i jestem względnie zadowolona. Brakuje mi rozpiski rocznej. Irytuje mnie konieczność ręcznego wypełniania dat i jeszcze kilka drobiazgów.

            Pracuje nad własnymi tabelami, które byłyby zrobione pode mnie i jak najbardziej zautomatyzowane. Na pewno będzie w takiej rozpisce dnia koło czasu, ale nie 12-godzinny zegar, tylko koło podzielone na godziny i z podziałkami co kwadrans – od 7 do 19. Na tym kole kolorami i podpisami będę zaznaczać bloki przeznaczone na pracę, przerwę i inne aktywności. Próbowałam różnych form planowania godzinowego i ta do mnie najbardziej przemawia.

            Muszę mieć też rubrykę na „luźne myśli”, które przepiszę potem np. do tygodniowego planera posiłków albo zeszytu z pomysłami na bloga czy do firmy – bo w ciągu dnia często trafiam albo na genialny przepis, albo na genialny pomysł, a nie mam czasu, żeby po te inne zeszyty łazić czy trzymać je pod ręką i zapisywać na bieżąco.
            Tylko to musi być jakaś wyraźna ramka, żeby nie zginęła w innych zapiskach.

            To się cały czas tworzy. W końcu dojdę do perfekcji 😉

          • No to moim zdaniem jedynie bullet journal, skoro chcesz mieć planer skrojony na miarę pod siebie 🙂 Tutaj, fakt poświęcisz troszkę czasu na uzupełnianie, pierdoły i przepisywanie, ale będziesz mieć pewność, że zawsze będziesz mieć wszystko, czego potrzebujesz 🙂 Planer Pani Swojego Czasu też jest super 🙂

          • To uzupełnianie codziennie w kółko tego samego mnie zdecydowanie odstrasza i przeważa szalę na minus.
            Ja sobie stworzę swoje formularze i będę zadowolona 😉

          • Ok, ale mam nadzieję, że kiedyś pokażesz w jaki sposób planujesz? 🙂

          • O ile dojdę do stanu „perfect” 😉
            I chyba już na firmowym blogu. Kulinarny się na takie ekscesy nie nadaje 😀

          • Trzymam za słowo 🙂

      • Tzn. można stworzyć rozpiskę „do przodu” i o taki zapas mi chodziło 🙂 Np. stworzyć „surowe” strony na kolejny tydzień, aby właśnie móc zaoszczędzić czas, ja tak robię i u mnie takie rozwiązanie się sprawdza 🙂

  • Genialny ten bullet journal! A te wszystkie notatki, male rysunki tylko dodaja mu charakteru.

    • Bardzo dziękuję Angelika! 🙂 Tak jak pisałam, wracam do rysowania po 10 latach przerwy 🙂

  • IMOMO.pl

    Jestem pod ogromnym wrażeniem! Prowadzę notes z pomysłami, poza wydanym przez nas kalendarzem – Kreatywnikiem, ale ciągle mi się wydaje, że postawienie na tak estetyczną formę zajmuje dużo czasu. Potem, kiedy do niego zaglądam, żałuję, że się bardziej nie przyłożyłam, ale na ogół przechodzę już wtedy do realizacji jakiegoś pomysłu i… już znowu szkoda mi czasu:) Wakacje to chyba dobry moment na rozpoczęcie przygody. Szczególnie, że moja córka ma zdolności manualne i pewnie prześcignie mnie szybko, jeśli będziemy robiły to razem. Dzięki za ten wpis! [Maja]

    • Cześć Maja! Dziękuję Ci za miłe słowa! Uwielbiam wszystko, co pomysłowe, a notesy to mają u mnie w serduchu i domu miejsce honorowe 🙂 Kreatywnik brzmi genialnie, bardzo chętnie bym go wypróbowała u siebie 🙂 Trzymam kciuki za Twoje plany związane z wakacji i życzę Ci, abyś znalazła chwilę na bullet journaling 🙂

      • IMOMO.pl

        Dzięki! Więcej o Kreatywniku można przeczytać pod poniższymi linkami, jeszcze nie wiemy, czy będzie wydany na 2017 rok, szukamy wydawcy:) Wkręcam córkę w bullet journall, a pierwszą notatkę (na pewno jeszcze nie do pokazywania:)) mam za sobą!
        [Maja]
        http://imomo.pl/kreatywnik-co-to-jest/
        http://imomo.pl/jak-korzystac-z-kreatywnika/

        • Czekam niecierpliwie i koniecznie pochwal się w naszej grupie pierwszymi notkami w bujo! 🙂 Czekamy! 🙂 Dzięki za linki! 🙂

  • Kochana, przeczytałam od deski do deski ten post i jestem MEGA ZAINSPIROWANA <3
    Sam system jest, że tak powiem, odkrywczy w swojej prostocie 😉 Ale Twój opis mnie bardzo przekonał i naprawdę zachęcił do wypróbowania tego systemu.

    Ja korzystam już prawie pół roku z planera Biznesowych Rewolucji. Jestem zachwycona! Ale jednak skłaniam się do przetestowania bujo. Głównie dlatego, że też chciałabym mieć wszystko w jednym miejscu – plany, zadania, cytaty, listy… Mój planer również jest dla mnie miejscem tymczasowego przechowywania papierów, których nie chcę zgubić 😉

    Nie potrafię tak ładnie pisać i rysować, jak Ty, ale na pewno dzięki Tobie podejmę próbę 🙂 Dzięki za włożenie takiego wysiłku w ten artykuł i świetne podejście do tematu!
    Ściskam! Kasia

    • Kasia, dziękuję Ci bardzo 🙂 Cieszę się, że mogłam Cię zainspirować! System jest po prostu tak genialny, że nie umiem tego tak bardzo przekazać, jakbym chciała. Napisałam mega długi artykuł, ale wiem, że to i tak mało! 🙂 Trzeba byłoby stworzyć chyba drugi Internet, żebym mogła przekazać moją miłość do tego systemu w słowach 😀 😀 😀 O planerze Biznesowych Rewolucji nigdy nie słyszałam, ale dzięki Tobie na pewno sprawdzę co to takiego, bo mnie zaciekawiłaś! Koniecznie spróbuj i dziel się swoimi stronami <3! Buźka!

      • Spróbuję na pewno! Ja jestem totalnym geekiem papierniczym, a na dodatek mieszkam koło centrum handlowego, które ma całe piętro z notesami i przyborami piśmienniczymi <3 <3 fortunę tam zostawię, serio.

        PS. Poleciłam Twój tekst u siebie w artykule o nawykach 😉 http://kasiarowny.pl/2016/05/naturalne-kosmetyki-nawyki/

        • o, to tak samo jak ja! 🙂 Zazdroszczę, że masz u siebie taki raj 🙂 Ale ja w sumie też, tylko tu trochę ciasno z tym wszystkim ;))
          Notesy mają u mnie miejsce szczególne (specjalna półka) 🙂
          Dzięki za polecenie mojego tekstu, bardzo mi miło!

  • Asia – Matka w Kratkę

    Cudnej! Wygląda niesamowicie – i jeszcze na dodatek nie dość, że pozwala na planowanie to chyba jeszcze motywuje. U mnie trafia na listę Kiedysiów:)

    • Dziękuję! 🙂 Bullet journal bardzo mi pomaga, to taka moja mała motywacja 🙂

  • Pingback: Plan pielęgnacji - jak skutecznie wprowadzać nawyki? - Kasia Równy Blog()

  • Ja ciągle próbuję odnaleźć swój system idealny. I wiem, że mimo wspaniałych programów i aplikacji, które mogę zamontować w telefonie i na kompie, to jednak jestem analogowa. Łatwiej mi się myśli z długopisem czy ołówkiem w ręce, niż pisząc na klawiaturze. Trudno, nic na to nie poradzę.

    Podejść do bullet miałam kilka, każde po swojemu, i teraz po raz kolejny próbuję, i to chyba mój ukochany system. Zapisać i potem do przekartkowania.
    Tylko że u mnie nigdy nie będzie tak kolorowo, bo … szkoda mi czasu na piękne malowanie na marginesach, kiedy mogę odhaczyć jakieś mini zadanie 😉 Choć z drugiej strony Twój notes wygląda ekstra (:
    U mnie na razie zeszyt w kratkę [bo w zwykłym papierniczym nie uświadczylam zeszytu z gładkimi kartkami w twardej oprawce], i długopis, może z dwa kolory.
    Ale działa, bo frajdę sprawia mi odhaczanie tego, co zrobione 😉

    Choć, jeśli przepadnę w te grupy, które polecasz to pewnie też zacznę kolorować. Tym bardziej, że ostatnio mam zajawkę na brush lettering 😉

    • Uwielbiam tą analogowość 🙂 Kartka i kawałek notesu to jest to :)) Polecam, ja też przepadłam w tym całym bulletjournalowaniu! 🙂 Dziękuję bardzo Magda 🙂 Tak, to prawda – gładkie, grube zeszyty są bardzo trudne do dostania 🙂 Brush lettering? 🙂 A ja ciągle się uczę, może niebawem powstanie specjalny post o moich kartach 🙂 Trzymam kciuki za Twój powrót do bujo 🙂

  • Martus

    A ja mam pytanie jaki zeszyt wybrałaś do Bullet Journal? fajnie wygląda 🙂 jaki jest twoim zdaniem idealny

    • Wybrałam go, bo był rekomendowany przez moje koleżanki z grupy Bullet Journal Polska. To notes akurat pod ten system, bo ma index, numerowane strony i z tyłu specjalną kopertę np. na zapiski. Polecam go, jest idealny – to prawda!

    • Zeszyt ze zdjęcia to słynny Leuchtturm 1917 w kropki 🙂 Ale tak naprawdę możesz stworzyć bullet journal w każdym zeszycie 🙂

  • Twój Bullet Journal jest cudowny! Ogląda się go fenomenalnie. Sama ostatnio zainteresowałam się tą tematyką i od tej pory przeczesuję internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie „o co w tym wszystkim chodzi” i w poszukiwaniu inspiracji. Dojrzewam do założenia własnego notesu. Ten wpis jest bardzo ciekawy, przydatny i pełen inspirujących treści. Dziękuję

    • Dziękuję bardzo! 🙂 Cieszę się, że tekst Ci się przydał! 🙂 Trzymam kciuki za Twoje prowadzenie bujo 🙂

  • Kasia Troszok

    genialny ten dziennik 🙂 jestem mistrzynią nieogarnięcia, będę musiała sobie też coś takiego zrobić 🙂 pozdrawiam rekodzielo-kasi.blogspot.com

    • Dziękuję 🙂 Serdecznie polecam, bullet journal jest niezastąpiony! 🙂

  • podziwiam! Próbowałam ale to nie dla mnie 😉 Ale tak piękny jest ten twój zeszycik ! <3

    • Dziękuję kochana 🙂 Czemu nie dla Ciebie? Jestem ciekawa Twojego zdania na temat bullet journal 🙂

    • <3

  • Pingback: Jak planować? 14 pomysłów inspirowanych życiem kobiet | Mama M.()

  • Świetna sprawa, ale system wydaje mi się strasznie skomplikowany 😉 Chyba zostanę przy moich telefonicznych aplikacjach, ale być może w przyszłości ogarnę też swój Bullet journal 🙂

    • To się tylko tak wydaje, to jest bardzo prosty i intuicyjny system, który na pewno CI się spodoba 🙂 Spróbuj!

  • Pingback: Bullet journal- kreatywne planowanie według Gogi – NiePerfekcyjny Świat()

  • Cudowny post, właśnie takiego szukałam po ty, jak odkryłam Bujo i właśnie czekam na mój pierwszy Leuchturm dots:) myślę, że wreszcie znalazłam system dla siebie. Bo ja wszystko zapisuję, tylko w wielu miejscach na raz, a potem nie wiem, gdzie co. A tak- ogarnę się wreszcie i sobie ładnie popiszę.
    Przepiękny blog:) zostaję.

    • Dziękuję Ci i cieszę się, że zaczynasz swój bujo 🙂 Mam nadzieję, że wciągnie Cię niesamowicie :)! Czekam na Twoje strony niecierpliwie i dziękuję raz jeszcze za miłe słowa 🙂 Dopiero się rozkręcam, a pomysłów dużo! 🙂

  • Tak mnie strasznie kusi ten BuJo. Już drugi raz czytam Twój wpis na ten temat, wiesz? 🙂 Ale kompletnie nie wiem gdzie go wpiąć w swoim systemie 🙁 Wszystko już gdzieś mam… Zadania i cele – Nozbe, Todoist. Plany dni, miesięcy – Google Calendar, menu – Trello, itd.
    Heh… Odeszłam od planowania analogowego i czasami brakuje mi ze tak określę „zapachu” takiego notesu czy też kalendarza 😀 Tylko co mogę w nim umieścić oto jest pytanie.

    • Mam dla Ciebie propozycję tematu, może Ci się spodoba 😛 Napisałabyś jakiegoś posta z kolejnymi inspiracjami odnośnie zastosowania Bullet Journal ? Szukam czegoś dla siebie, co mogłabym tam planować. A podejrzewam, że Ty masz dużo większą orientację do czego ludzie wykorzystują BuJo 😉

      • Kochana, taki jest plan na sierpień 🙂 Poczekaj jeszcze kilka dni 🙂 Mam nadzieję, że to, co chcę tu pokazać będzie inspirujące dla Ciebie, bo sama planuję w moim bujo małą rewolucję 🙂

        • Czekam z niecierpliwością :))) Już przygotowałam zeszyt 😛 Choć narazie wstrzymuję się z większymi inwestycjami. Zobaczymy 😉

          • Super! 🙂 Post o bujo pojawi się za kilka dni 🙂

        • A w międzyczasie ruszyłam jednak z BuJo 😀 Zobaczymy jak się sprawdzi 😀 Ale i tak jestem ciekawa co przygotowałaś 😉

          • Super, koniecznie pokazuj go jak wygląda! 🙂 Umieram z ciekawości! 🙂

          • Narazie jeśli chodzi o kwestie estetyczne – średnio 😀 Cały czas też myślę jak go wykorzystać. Najbardziej przydatne w tej chwili jest zapisywanie „dużych kamyków” na tydzień oraz „rozkładówka” dnia: MIT (3 najważniejsze zadania), zadania, które notuje na bieżąco w ciągu dnia i sprawy wpływające. Chce tam planować również cele długoterminowe. A dalej zobaczymy.
            Problem w tym, że to nieco duplikuje pewne elementy… i sama nie wiem czy to dobry pomysł.

          • Dawaj 🙂 ja czekam, nawet jeśli uważasz, że się nie nadaje do pokazania – ja i tak chcę zobaczyć 🙂 Tygodniówki są super, lubię w każdej chwili wiedzieć jakie mam plany w danym dniu, to spore ułatwienie no i te 3 zadania, o których piszesz 🙂 Cele długoterminowe możesz planować np. na osobnej stronie lub w future log 🙂 W bullet journal jest kilka „powtórek”, które określa się „przepisywaniem stron” ale dla mnie to akurat nie problem 🙂 Muszę dodać teraz listę książek, które mam do przeczytania – patrzą na mnie z komody i aż się proszą o chwilę mojej uwagi. Czeka mnie trudne zadanie! 🙂

  • Ale mnie zainspirowałaś! <3 Dzięki :))

    • Cieszę się bardzo 🙂 Dziękuję!

  • Zuzanna

    Super post 🙂 prowadzę Bullet journal od kilku miesięcy ale nie mogę znaleźć wygodnego zeszytu. Wiem, że może się to wydawać dziwne ale to prawda, ciężko mi się planuje w zeszycie z marginesami, w kratke, w linie. Bardzo dużo notuje i chyba moje bujo będzie bardzie pełne notatek.. No sama nie wiem, potrzebuję czegoś takiego ale trudno jest mi dojść do porozumienia. Mam pytanie, czy używasz bujo w twardej okładce? Czy to jest ta miękka wersja? Nie przepadam za pisaniem po twardej i tego się obawiam. Cuudny i pomocny wpis, Zuza 🙂

    • Polecam ten ze zdjęć, czyli klasyk Leuchtturm 1917 w kropki, a jeśli masz wątpliwości to zapraszam do grupy na Facebooku poświęconej bullet journalingowi – Bullet Journal Polska 🙂 Tak, mój bujo ma twardą okładkę, która jest dość stabilna. Można w nim pisać nawet na kolanach 🙂 Dziękuję!

  • Emi

    Po raz kolejny kręcę z niedowierzaniem głową patrząc na „dzisiejszy świat”. Od kilku lat prowadzę organizer, w którym zapisuje sobie plany na kolejne dni, tygodnie, miesiące, wpisuję przepisy do wypróbowania, daty urodzin, inspiracje do prezentów i mnóstwo innych rzeczy. I nagle dziś się dowiaduję że to ma superspecjalną nazwę, angielską (jakżeby inaczej), a człowiek, który to „wymyślił” jest geniuszem. Za moich czasów na „to” mówiło się notes…

  • Pingback: Bullet journal- kreatywne planowanie według Gogi - Coaching ze szczotką()

  • Goga, mega inspirujący tekst. Musze się przyjrzeć bliżej temu tematowi bo wygląda obiecująco.

    • Dziękuję bardzo 🙂 Zapewniam, że warto 🙂 Niedługo będzie więcej wpisów o bullet journal 🙂

  • Bardzo inspirujące! Powoli przekonuję się, choć na razie sobie prowadzę tylko zeszyt i robię notatki z spisem treści, co mnie właściwie uwolni od 10 różnych zeszytów 🙂 Jak wytrwam, będę myślała o bardziej kreatywnym 🙂 Twój post porządkuje mi to, co wiem o Bujo. Dziękuję!

    • Dziękuję i nie ma za co 🙂 Myślę, że wytrwasz w prowadzeniu bullet journal 🙂 Ja też się tego obawiałam w 2015 roku, ale bujo prowadzę już dobry rok 🙂

  • bardzo zachęcająco to wygląda. spodobało mi się określenie „kopia zapasowa mózgu” 😉 myślę, że każdemu się przyda.

    • Pięknie dziękuję 🙂 Tego określenia „kopia zapasowa mózgu” często używam w stosunku do mojego męża 🙂

  • Niko Nikodem Sadlowski Sadłows

    Piękne to ale ja bym się pogubił Hahaha

  • Ada

    Mam pytanie co do prześwitywania kartek. Widzę, że cienkopisy i mazaki lekko przebijają, a jak jest w przypadku akwareli? Nie przebijają za mocno?

    • Kartki w tym notesie trochę prześwitują, ale zupełnie mi to nie przeszkadza 🙂 Podobnie jak przebijające długopisy. Akwarele sprawują się świetnie i choć na początku papier jest trochę wodnisty, później po wyschnięciu jest ok, ale to oczywiście kwestia indywidualnych upodobań 🙂 Najlepiej sprawdź sama, czy Ci to pasuje czy nie 🙂

  • Ewelina

    Ale czad! uwielbiam notesy, kalendarze, długopisy i karteczki. Wszelkie artykuły papiernicze. Twój notes jest cudowny. Podkradnę pomysł z rozpisaniem posiłków a dokładnie listy zakupów przy rozpisanej diecie i plan treningów. Super. Serio!

    • Bardzo dziękuję 🙂 Teraz trochę się zmienił od tamtego czasu i niebawem pokażę jak wygląda 🙂 Dziękuję serdecznie za komentarz!

  • Zakładanie bujo jest teraz bardzo modne. Ja do tej pory zapisywałam wszystko na karteczkach, w notesach i notesikach.Potem połowa z tego zaginęła, o czymś zapomniałam. Teraz mam wszystko w jednym miejscu i zawsze mogę zajrzeć do plannera. Nic nie ginie, o wszystkim pamiętam, a jednocześnie mam wolną głowę, bo nine muszę o niczym pamiętać na już.

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi