Copyrajder, czyli copywriter za kierownicą taksówki

copyrajder

Znacie ten kawał?

– Taksóweczka stoi pod blokiem.

– Ale ja nie zamawiał!

Tak mógłby odpowiedzieć copywriter na żart kumpla po całym dniu pracy…

Copyrajder z przypadku

Wyobraźcie sobie, że na jeden dzień copywriter  musi stać się kimś innym, bo… przyjaciel go prosi o zastępstwo w znudzonej robocie. Ma nóż na gardle. Już by chciał powiedzieć: „Stary, ale ja mam swoją robotę, nie dam rady”, gdy nagle… dostaje wszystkie dokumenty, klucze do auta… i nie ma wyjścia. Jego przyjaciel pędzi na złamanie karku do szpitala, żeby zdążyć na poród żony. Jednym słowem: nie ma głowy do roboty. Przyjaciołom się przecież nie odmawia, prawda?

Jak wygląda dzień z życia copywritera taksówkarza?

Copyrajder chce się przekonać czy to naprawdę tak nudna robota jak zapewniał go przyjaciel. Co go tego dnia spotka? Czy rzeczywiście będzie to nudny dzień? Jakich będzie miał klientów i w jakich będą nastrojach?

4:30

Staje na rzęsach. Kłóci się z własnym sumieniem. Napisać jeszcze ten tekst przed kursem czy nie?

5:00

Jest już prawie gotowy do pracy. Jeszcze tylko golenie brody i można wyruszać w drogę. Łapie kluczyki do auta, jedną ręką chwyta kanapkę z żółtym serem i wychodzi z domu.  Czas zapiąć pasy…

9:40

Po trzech godzinach jeżdżenia bez celu po mieście (i gigantycznych korkach) jest już w wyznaczonym miejscu. Spode łba patrzy na niego z wyższością kilku innych taksówkarzy. Ich spojrzenia sugerują jednoznacznie, że jest tu nowy i powinien wracać do domu. Na postoju jest kilka innych taksówek, które próbują zarobić. Nagle zza rogu bulwarku rytmicznie potrząsa biodrami pewna blondynka…

Z uwagi na to, że copyrajder jest dość młody i przystojny – blondynka zmierza w jego kierunku. Przez chwilę przeszła mu myśl przez głowę, aby poprosić o numer telefonu. Zastanawia się tylko, jak to powiedzieć. I nie ma pojęcia co ona powie, gdy wsiądzie do taksówki.

Gdy mocno trzaska drzwiami od taksówki dopiero do niego dociera, co mówi:

– Dzień dobry, poproszę do najbliższej galerii handlowej… Nie możemy się spóźnić, bo moi klienci czekają…

Czar pryska.

10:15

Kto będzie drugą osobą? Copyrajder pędzi do Centrum, bo dostaje pilny telefon. Dostrzega w tle opasłą sylwetkę łysego pingwina… Toczy się i toczy… Wygląda prawie tak samo jak pingwin z Batmana.

– Zawieź mnie szybko na spotkanie z klientem! – wykrzykuje.

Podaje zmiętoloną kartkę z adresem copyrajderowi i dodaje w popłochu:

– Masz kwadrans. Jeśli się spóźnisz choć minutę – nie zapłacę.

– Z całym szacunkiem, ale takie szantaże na mnie nie działają – odpowiada copyrajder.

12:35

Trzeci klient jest wyjątkowo niecierpliwy i wie lepiej.

– Szybciej do kurzej blaszki! No szybciej! No jak ja bym jechał to bym jechał szybciej! Nie potrafi Pan?!

– A Pan by potrafił przeskoczyć tak gigantyczny korek? Możemy się zamienić, bo ja z chęcią poczekam – dodaje ze spokojem copyrajder i lekkim uśmieszkiem.

14:00

Copyrajder z nadzieją, że w końcu odpocznie i zje pyszny lunch ulega namowom przemiłej staruszki. Ochota na lunch jednak bardzo szybko przeszła, ponieważ staruszka bardzo głośno mlaskała żując gumę do żucia.

– Dzień dobry młody człowieku, czy zawiózłbyś mnie na zakupy?

– Dzień dobry, a dokąd chce Pani dotrzeć?

– Hmmm. Właściwie to jeszcze nie wiem. Mam kilka ulubionych sklepów, w których sprzedają piękne garsonki, ale nie mogę się zdecydować. A może wezmę coś na wagę dzisiaj?

I to jest ten moment – wycofać się czy przyjąć wyzwanie?

Copyrajder zmiękł, bo staruszka namawiała go wystarczająco długo:

– Proszę zawieź mnie młody człowieku, zapłacę za Twój czas, sama mam go dużo, ale nie mam z kim wybrać się na zakupy. Tylko uprzedzam, że lubię zakupy  i bywam trochę niezdecydowana.

Z copyrajdera miała nie tylko kierowcę, ale i tragarza.

Po wizycie w czwartym sklepie powiedziała przekonująco:

– Jeszcze tylko to i to, przytrzymaj zakupy, muszę wydłubać coś ze sztucznej szczęki.

I to byłby czwarty sklep, dopóki po drugiej stronie ulicy nie zobaczyła ciuchlandu, w którym spędziła kolejne dwie godziny…

17:00

Po przerwie na lunch – czas na ostatnie dwie godziny pracy. Copyrajder krąży po mieście i po chwili zatrzymuje się w miejscówce nieopodal klubów. Wychodzą z niego trzy młode kobiety, jedna z różowymi pasemkami. Jedna z nich trochę się chwieje. Gdy łapią taksówkę copyrajder pyta:

– Pomóc?

– Nie trzeba. Dziękujemy. Poprosimy o zawiezienie koleżanki do domu.

Po czym wpychają ją na tylne siedzenie auta i bez słów zamykają drzwi.

Po 30 minutach dziewczyna przytomnieje i podaje adres.

17:30

Następne klientki to trzy wyluzowane studentki. Bardzo skąpo ubrane, wracają z dyskoteki.

– Cześć, jak masz na imię Panie przystojny? – pyta jedna z nich i próbuje zagadać kierowcę.

Bezskutecznie.

Po chwili są już na miejscu i nagle pada to pytanie:

– Czy możemy przesunąć termin płatności na za tydzień, bo będę wracała z dyskoteki, to bym zapłaciła za dzisiaj i za kolejny raz?

18:25

Zmęczenie daje się we znaki, ale copyrajder nie daje za wygraną. Przed nim ostatni kurs. Do auta wsiada wyluzowany koleś z dredami na głowie, który lubi stawiać na swoim.

– Dokąd jedziemy? – pyta copyrajder.

– Do klubu, gdzie są dobre dziwki, koks i melanż.

– Poniósł Cię melanż czy jeszcze nie? – pyta kierowca.

– Stary, weź wycziluj, strasznie spięty jesteś. Masz, zapal – podaje blanta.

– Nie palę świństw.

– To nie świństwo. To najlepszy towar w mieście. Spróbuj, sztachnij się.

19:30

Wymęczony copyrajder wraca do domu. Odbiera telefon od przyjaciela.

– No i jak tam, żyjesz? Bo moja już urodziła córeczkę. Jest śliczna.

– Wielkie gratulacje. Żyję, ale ta robota to jednak nie dla mnie.

– Na pewno lepsza niż Twoja. Przynajmniej się nie nudzisz.

– Chcesz się zamienić? Nie wytrzymasz tygodnia…

PS. Widzicie podobieństwo tych dwóch zawodów i klientów? 🙂

 

znajdki z sieci 4
czy można być gotowym na dziecko?
  • Ciekawe życie, ciekawa praca. 😉

    • Która? Copywriterska czy jako kierowca taksówki? 😉

  • Każdy ma inne predyspozycje, ale gdybym mogła zamienić się z kimś miejscami na jeden dzień, a miałby ciekawą pracę, to czemu nie? Na pewno ciekawe doświadczenie 😉

    • Z pewnością 🙂 Dzięki za komentarz 🙂

  • 17:30 i powrót z dyskoteki? Gdzie takie cuda się dzieją ?? 🙂

    • A jeśli w dyskotece było zbyt nudno to nie warto wyjść i wrócić do domu? 😉

      • Hehe no tak 🙂 ale w takim razie o które ta dyskoteka musiała się zacząć? w południe ? 😀 zawsze myślałem, że dyskoteki to w godzinach raczej nocnych 🙂
        PS. nie odbierz tego, że się czepiam tylko taka zabawna sprawa jest 🙂

        • A jeśli to była dyskoteka w akademiku i w weekend? 😉 To już kwestia szerszego spojrzenia 😉

          • Hahaha wybrnęłaś z tego !! 🙂 Świetnie !! Przyznaję Ci rację…w sumie jeśli chodzi o akademik to znam to z doświadczenia 🙂

          • Hahahahaha 😀 😀 😀 Made my day! 🙂

  • Kołowrotek. Widzę podobieństwo do tego wiecznego biegu w pracy jako PH. Wykonywałam ją 10 lat. I tak jak u Ciebie liczba klientów danego dnia powinna być ustalona ustawowo 😉

    • Ja mam trochę inne zdanie – nie jestem za tym, aby narzucać sobie cokolwiek 🙂

  • A gdyby tak… (to moje ulubione pytanie 😉
    A gdyby tak złapać jakiegoś taksówkarza i przykuć go do copywriterskiego biurka… 😉

  • Każdemu wg zasług 😉 (acz o 9:40 się z copyrajdera copywriter wyrwał – jednak, co w sercu, to w sercu 😉 ).

    • Już zmieniam 🙂 Ach, to przywiązanie do roboty 🙂

  • Zabawne, ale czy prawdziwe? 🙂

    • Zależy od punktu widzenia… i wyobraźni 😉 Dzięki!

  • Goga – genialny tekst <3
    Brawa dla Ciebie :*

    • Dzięki serdeczne 🙂

  • Alez mi to bylo potrzebne <3 – pozdrawiam z Groupona 😀

    • Z Groupona? 🙂

      • Copywriterkuje dla tej jakze szacownej firmy 🙂

        • Powodzenia w takim razie w copywriterkowaniu 🙂

  • Poprawiłaś mi dzień 🙂 Świetnie się czytało!

    • Dziękuję, to bardzo miłe i cieszę się 🙂

  • Świetny tekst 🙂 Z poprawionym humorem zabieram się do pracy 😉

    • Cieszę się bardzo 🙂

  • Widzę podobieństwo, ale w sumie fajnie by było kogoś zastąpić na jeden dzień 😀

    • Mówisz? 🙂 Kogo byś chciała zastąpić? 🙂 Zapraszam na koleje wpisy 🙂

      • Chciałabym trafić do służb specjalnych, ale obawiam się, że na jednym dniu by się nie skończyło 😀

        • Rany, ciekawy wybór 🙂 🙂

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Super tekst, lekkie pióro, jednak kto wraca o 17 z dyskoteki ? 😉
    Chętnie wrócę i poczytam inne wpisy 😉 Pozdrawiam

    • Są i tacy 🙂 np. ja, jeśli dyskoteka jest kiepska 😀 (nigdy ich nie lubiłam) Dzięki i zapraszam!

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi