Historia autentyczna #15 – Arek Siczek o programowaniu

Historia autentyczna #15 - Arek Siczek o programowaniu

Dziś po mojej nieco dłuższej przerwie od blogowania, mam dla Was tekst, w którym Arek Siczek opowie Wam nieco o programowaniu. Zapraszam do przeczytania jego historii autentycznej. Historia autentyczna, którą ma Wam do przekazania pozwoli inaczej spojrzeć na zawód programisty. 

Programowanie – programuj dla przyjemności, nie dla pieniędzy

Moim zdaniem w obecnych czasach duża liczba osób wybiera zawód programisty w wyniku zachęcenia przez liczne artykuły mówiące o tym jak dużo zarabia programista.

A jeżeli wybiera się coś z powodu pieniędzy, a nie powołania, to jednak zdecydowanie trudniej znaleźć pasję wykonując ciekawy projekt. 

I niestety, dużo osób się rozczarowuje zarobkami jakie ostatecznie otrzymują, a to prowadzi jedynie do szybkiego wypalenia. W rzeczywistości, tylko niewielki procent programistów to pasjonaci z krwi i kości. Tacy, którzy dorastali z klawiaturą w dłoniach i każdą wolną chwilę spędzali na rozpracowywanie oraz uczenie się różnych języków programistycznych.

Taki człowiek ma w duszy powołanie i często nawet po pracy siada i „dziubie” przy kodzie tworząc coś dodatkowo. Po godzinach. Tak po prostu. Jakąś aplikację, system lub rozwiązanie, które ma zmienić świat. Ewentualnie grę, którą będzie w stanie zaprezentować swoją twórczość światu.

Historia autentyczna #15 – Zarobki programisty – nie wierz w stereotypy

A jak to jest z samymi zarobkami? Wszak, non stop jest nam wałkowane i wciskane do głowy, że programista zarabia 15 tysięcy i każda firma IT tylko czeka z otwartymi rękoma na człowieka, który będzie w stanie cokolwiek zakodować. I nieważne, że przeszedł przyśpieszony kurs i potrafi stworzyć kalkulator. Kasa wielkości wynagrodzenia prezydenta RP najzwyczajniej się mu należy!

Niestety, często taką wizję mają osoby, które wybierają się na kurs lub studia związane z programowaniem. I bardzo mocno się rozczarowują, gdy przychodzi do zderzenia z rzeczywistością. Prawda jest taka, że żaden, nawet najbardziej szalony pracodawca nie zapłaci więcej niż 3 maksymalnie 4 tysiące na rękę.

Kto szerzy takie stereotypy o wynagrodzeniach? Po części firmy szkolące programistów, a po części media. Szczególnie te, które przywykły do przesadnego chwalenia naszego rozwoju gospodarczego i tworzące własną, niczym wirtualną rzeczywistość. Ale nie wchodźmy w politykę. 

Propaganda

Mimo wszystko, widać iż tego typu propaganda doskonale się sprawdza. Nie jeden raz moi znajomi pytali się mnie na co mi te całe biznesy. Przecież mógłbym pójść do pracy i jako programista na spokojnie w najgorszym przypadku zarabiać 8000 zł na rękę. Zero stresów, a kasa leci. I co gorsza, takie porady słyszałem od ludzi z wykształceniem i na naprawdę świetnych pozycjach. I to, co jest jeszcze gorsze to fakt, iż te same osoby w momentach kryzysu na ścieżce zawodowej same rozważały czy nie rzucić wszystkiego i zacząć się uczyć  programowania. Dlatego też uważam, iż tego typu propaganda jest niezwykle szkodliwa. Wyobraźcie sobie ten scenariusz!

W wyniku takiego postępowania człowiek zarabiający naprawdę dobrze poprzez wypalenie zawodowe postanawia rzucić wszystko i zabrać się za deweloperkę. Wynik tego jest taki, że rzuca nudną i dobrze płatną pracę na rzecz kolejnej nudnej i tym razem już słabo płatnej pracy. Wszak, w programowaniu zaczyna od zera, więc nie może liczyć na duże wynagrodzenie. No chyba, że obecnie zarabia słabo i nie cierpi swojej pracy. Wtedy, można spróbować. Ewentualnie, jeżeli zarabia dobrze, jednak jest wypalony, a sprawdził i wie, że programowanie go faktycznie kręci to wtedy warto spróbować. I mówię poważne. Naprawdę warto spróbować!

Walka o swoją pasję i zadowolenie z życia to nie przywilej wolnego wyboru. To wręcz konieczność! Grunt to nie zejść z tego ziemskiego padołu jako człowiek zmęczony życiem i rozżalony, ze nie spróbował! Bo nawet jak podjął próbę i nie wyszło to przynajmniej nie żyje ze świadomością „co by było gdyby”.

Niestety, słuchając znajomych mam jednak wrażenie, ze nie mają pojęcia o temacie. Wszak, jeżeli ktoś mi mówi, że warto zostać programistą, bo ten na starcie dostaje kasę pokroju 8 kafli tzn., że nie wie jak wygląda świat IT. Tu nikt nie zapłaci dobrych pieniędzy człowiekowi bez doświadczenia. Mało tego, są nawet ludzie, którzy potrafią przez pierwsze miesiące pracować za darmo. Nazywa się to staż i ostatnio jest popularne w branży blockchain. Dokładnie tak.

Świat kryptowalut i dużych pieniędzy, o którym często piszę na blogu aż się roi od programistów, którzy w początkowej fazie pracują za darmo lub za absolutne minimum.

Jest to jednak swego rodzaju inwestycja z ich strony. Obecnie mocno stawia się na technologię blockchain i wiele osób twierdzi, iż jest to niewątpliwie przyszłość świata informatyki. A gdy dodatkowo weźmiemy pod uwagę fakt, iż niewiele osób ma umiejętności programistyczne w tym aspekcie i również brakuje szkół uczących tego zagadnienia to okazuje się, iż mamy do czynienia z niezwykle niszową branżą.

A wiadomo, ze jak coś jest dla wybranych to warto w to inwestować swoje środki i czas. Dlatego właśnie tak wiele osób jest w stanie przez jakiś czas pracować za psi grosz. Byle tylko nauczyć się czegoś co w przyszłości przyniesie spore profity.

By była jasność, nikogo w tym momencie nie zniechęcam. Wręcz przeciwnie, jeżeli interesuje Cię programowanie to jak najbardziej, warto spróbować. Wszystko jednak z głową. Sprawdź najpierw i upewnij się, iż faktycznie Ci leży ten zawód. Chyba nie chcesz, by z czasem ten zamienił się w zawód?


Autorem tekstu jest Arek Siczek, właściciel firmy programistycznej, vloger i autor bloga IT http://blog.askomputer.pl/

Zajrzyjcie też na jego fanpage

Arku, dzięki za gościnę na moim blogu 🙂 

Polecane-ksiazki-dla-copywriterow

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi