Historie autentyczne #5 Bernadeta Nosek: „Pasję do pisania mam po babci”

Posted in Historie Autentyczne, Storytelling
on Kwiecień 9, 2017
historie autentyczne #5

Kim jest Bernadeta? Co robi na co dzień, jakie ma plany, pasje? Chcesz wiedzieć więcej o moim gościu w ramach cyklu historie autentyczne? Przeczytaj ten wywiad, a dowiesz się więcej 🙂

Historie autentyczne #5: Kim jest Bernadeta? 

Witam wszystkich. Mam na imię Bernadka. Mieszkam w województwie podkarpackim. Przez 17 lat mieszkałam w mieście Łańcut. Pewnie niektórym z Was znanym małym miasteczku jako centrum muzyki poważnej przez coroczny Festiwal Muzyki w Muzeum Zamku. Potem niedaleko, bo tylko 15 km dalej przeprowadziłam się na łono natury, w miejsce, które kocham. To dom mojej Babci, której już niestety nie ma, ale jest klimatyczny drewniany dom, w którym mieszkam. Wokół zieleń, lasy i spokój, cudowna cisza, a o 5 rano gdy tylko wstaje słońce wiosną i latem otwierając okno można poczuć prawdziwą bryzę czystego powietrza z lasu.

Jaka była Twoja babcia?

Moja Babcia była niezwykłym autorytetem i osobą, której cechy przejęłam. Mało osób wie, że dzięki Babci w okresie dojrzewania wygrałam z kryzysem duchowym w kwestii wiary. Do tego odziedziczyłam po Niej samozaparcie, upór w dążeniu do celu i… pasję pisania.

Co robisz aktualnie? Jakie są Twoje plany?

Aktualnie pracuję tylko zdalnie w domu. Przede mną ważne wydarzenie, w 2018 roku czeka mnie wesele, ważny moment, rozpoczęcie nowego życia we dwójkę z ukochaną osobą. Dwa lata temu ukończyłam studia administracyjne. Zawody inne to troszkę dłuższa lista. Rzeczy jakie robiłam w życiu jest parę ;-).  Jestem dietetykiem, kucharzem, byłam także kelnerką. Potem ukończyłam szkołę pracowników socjalnych. Miałam kontakt z osobami niepełnosprawnymi, praca z nimi to niesamowite i wspaniałe przeżycie. Pracowałam także w administracji samorządowej. Byłam też pracownikiem biurowym. Praca fizyczna też mi nie jest obca. Pracowałam też po 12 godzin. Także różne doświadczenia w życiu są mi znane. Śmieję się czasem sama z siebie, że historii dużo ciekawych mam do napisania, a wystarczy mi do tego moje własne życie (złamałam kość śródstopia i przez 2 miesiące lekarz nie widział tego na prześwietleniu, a ja pracowałam i chodziłam tak, a także nagle w ciągu 3 dni straciłam słuch, by potem w też ciekawy sposób go odzyskać)  jako scenariusz, ale przecież wielu z nas blogerów tak ma. Moja praca teraz to już ciągły proces tworzenia w sieci, ale ostatnie 4 lata także i pracowałam trochę w realu z przerwami na świat wirtualny. Teraz przez problemy zdrowotne, moja droga blogowania rozwija się w dobrym kierunku. W życiu prywatnym jestem zapaloną kociarą. Kotów mam pięć, do tego mam psa, kocham konie. Moim celem jest także w tym roku w lecie powrócić do jazdy konnej. Relaksuję się gotując.

Opowiedz mi o swojej drodze zawodowej. Jaka jest Twoja historia? Jak to wyglądało u Ciebie, że zaczęłaś pisać?

Pracując słucham na full Sylwi Grzeszczak i muzyki z lat 90-tych. Uwielbiam kontakt z przyrodą i przebywanie na świeżym powietrzu. Paulo Coelho i William Wharton to moi ulubieni twórcy.  Zachwycam się i mogłabym non stop czytać poezję ks. Jana Twardowskiego. Moje pisanie zaczęło się dość nietypowo, bo po pierwsze jestem copywriterką, a zaczynałam od marketingu szeptanego, by potem pomalutku iść coraz wyżej i pisać, rozwijać swoje blogi. Pasję pisania, którą kocham.

Moja droga i pierwsze co robiłam to pisanie na zlecenie. Dotąd piszę jako ghostwriter, wykonuję opisy produktów, opisy katalogowe, a także tworzę całe blogi z opisami i recenzjami suplementów diety i leków. Moja marka, dzisiaj to pewnie najbardziej charakteryzujące mnie słowo: ZIELARKA. Zioła zawsze były w moim życiu. Babcia parzyła mi herbatę z lipy, Mama sporządzała mi napar z szałwii na bolące gardło. Wreszcie ja sama zafascynowałam się ziołami i medycyną naturalną. Zaczęłam czytać, zgłębiać temat, być na bieżąco. Potem podróże z rodziną po zioła, ich suszenie i pogłębianie wiedzy ziółkowej. Dlatego we wrześniu ubiegłego roku urodziły się w sieci moje dwa blogi: ziołowy, gdzie opisuje zioła znane i egzotyczne, podaje przepisy i mikstury dla zdrowia i urody, a także dietetyczny blog, gdzie wpisy są poradami, wskazówkami dotyczącymi kuchni, zdrowia. To moje ukochane twory blogowe, które staram się mimo początków w tej dziedzinie rozwijać i tworzyć coraz lepiej. Moje marzenie związane z moimi blogami i pracą? To na pewno rozwój, coraz więcej czytelników, którzy będą wracać z miłymi odczuciami do następnych wpisów. Obawy? Pewnie ich nie ma, bo trzeba być optymistą i każdy dzień traktować jako szansę na lepsze, które daje nam nowe możliwości, które należy maksymalnie wykorzystać. Zajrzyjcie koniecznie na bloga Bernadki, który ma fajną nazwę Ziołowo i zdrowo 🙂

Co jest według Ciebie najważniejsze w pracy zdalnej?

Najważniejsze w zdalnej pracy jest odpowiedni plan dnia, umiejętność bycia skupionym w warunkach domowych.

Jakie są Twoje nawyki, które pomagają Ci wytrwać w pracy?

Moje nawyki dzienne w pracy to przede wszystkim praca w godzinach porannych. Do tego muzyka, która pomaga mi mieć lepsze „natchnienie” i dodatkowo ważny element mojej pracy to słuchanie śpiewu ptaków, działających także niezwykle kojąco i motywująco do pracy.

Czy jest coś, czego nie znosisz w pracy?

Czego nie znoszę? W pracy: ciszy od klienta, pomimo mojego zaangażowania i pracy, braku dialogu ze zleceniodawcą, a w życiu prywatnym: obłudy, kłamstwa i sztucznej powierzchownej przyzwoitości.

Jakie są Twoje wyzwania?

Największym wyzwaniem niewątpliwie było dla mnie zgłębienie podstaw technicznych WordPressa, bo technika i ja to zły duet. Przyjemny moment… jest ich dużo: zadowoleni zleceniodawcy, ich dobre słowa, pozytywny uśmiech, fakt, że klient wraca do mnie po 5 miesiącach, bo wie, że znajdą solidnego copy. Momenty trudne? Nie kojarzę, takich lepiej nie pamiętać. Ważne są te dobre i napędzające dobrą energią.

Jakie jest Twoje aktualne wyzwanie?

To praca nad połączeniem moich dwóch blogów w jeden. Już jest w sumie, ma adres, ma już część tekstów, jeszcze następne są do przeniesienia, praca nad nowym logo i promocją w mediach społecznościowych. To, co dla mnie przyjemne i miłe to nowy kanał instagramowy  2 w 1, czyli zioła i zdrowe  odżywianie razem.

Gdybyś mogła udzielić innym jakiejś rady, co byś powiedziała?

Przesłanie dla innych to na pewno po pierwsze słowa, które cały czas mnie prowadzą i samą dla mnie podstawą, a są to słowa Macieja Wojtasa, który napisał mi, że należy pisać, pisać. Po prostu warsztat stanowi podstawę, trzeba poprawiać, udoskonalać. Po drugie cierpliwość to słowo kluczowe, w tej pracy to ważna cecha. Bez niej nie można iść do przodu i złapać wiatru w żagle ani tego zleceniowego natchnienia pisarskiego.

Historie ludzi nowego jorku
Pełnia życia na fali

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi