Bullet journal – jak zacząć planowanie w zeszycie?

Posted in Kreatywna Organizacja, Planery, Produktywność, Rysunki, Scrapbooking
on Wrzesień 22, 2017

Na Facebookowej grupie Bullet Journal Polska bardzo często pojawiają się pytania: jak zacząć bullet journal, jaki zeszyt do bullet journal wybrać na początek i od czego właściwie zacząć, aby to całe planowanie wprowadzić w życie i aby było skuteczne. Postanowiłam więc stworzyć kompletny post, w którym trochę wyjaśnię. Mam nadzieję, że przyda on się tym, którzy dopiero szykują się do stworzenia swojego bujo i chcą uporządkować swoje plany w jednym miejscu. Pisałam już o tym jak zrobić bullet journal w tym wpisie, ale może komuś przyda się też nowy tekst.

Jak zacząć bullet journal, czyli nieco o skuteczym planowaniu dla początkujących.

Wiele osób zastanawia się jak prowadzić bullet journal i od czego właściwie zacząć. Według moich doświadczeń najlepiej zacząć planowanie w zwykłym zeszycie, aby sprawdzić czy taki system jest odpowiedni i czy na dłuższą metę pomoże w organizacji. Dzięki temu można sprawdzić jak planowanie w zeszycie działa w praktyce. Ponadto zapisywanie w notesie szczególnych zdarzeń i tych bardziej codziennych jest niezwykle pomocne dla osób, które mają dużo projektów na co dzień. W bujo można nawet stworzyć z czasem swoje własne listy i bardziej rozbudowane kolekcje.

Ja właśnie w 2015 roku tak zaczynałam swoją przygodę z bullet journalingiem. Miałam do tego przeznaczony gruby zeszyt w linie, w którym po prostu zaczęłam wypisywać wszystkie rzeczy, które mam do zrobienia. Oprócz list z rzeczami do zrobienia miałam też tzw. bullet journal klucz, dzięki któremu wiedziałam jak zaznaczać poszczególne zadania. Jeśli chodzi o taki tradycyjny klucz to polecam zapoznanie się z poniższym video Rydera Carolla, który stworzył system planowania bullet journal.

Szczególnie tym, którzy mają już dość tego, że ich luźne notatki są w kilku różnych miejscach. Jeśli macie wrażenie, że się w nich gubicie to czas na zmiany! Rozwiązaniem jest planowanie, czyli bullet journal. To system analogowego planowania wymyślony przez Rydera Carolla. Główna idea jest taka, że macie wszystko, co niezbędne w jednym notesie, który jest zawsze pod ręką.

Według jego koncepcji na pierwszych kilku stronach jest index, w którym po prostu zapisuje się to, co chce się umieścić na kolejnych stronach, ale w formie skrótowej. Każde strony można numerować lub kupić gotowy notes do bullet journal z ponumerowanymi już stronami np. Leuchtturm 1917. Dzięki temu o wiele łatwiej odnaleźć się w całym zeszycie. Kolejny krok to bullet journal future log, czyli taka mała ściągawka skrótowego planowania. Dwie sąsiednie strony wystarczy podzielić na trzy równe części. Każda z nich to po prostu jeden miesiąc. Na kilku sąsiednich stronach możecie rozpisać w skrócie poszczególne miesiące, a nawet cały rok. Zaznaczacie tu najważniejsze daty, ważne wydarzenia, plany długoterminowe. Może to posłużyć także do zaznaczania urodzin bliskich osób.

Kolejne strony to już rozkładówki miesięczne. W słupku na lewej stronie możecie wypisać dni miesiąca i nazwy dni tygodnia, aby łatwiej zaplanować wydarzenia i później znaleźć to, czego szukacie. Po prawej wystarczy rozpisać rzeczy do zrobienia w danym miesiącu, żeby łatwiej określić cele jakie chcecie osiągnąć i inne rzeczy do zrobienia. Można nawet zastosować podział na poszczególne kategorie np. dom, pracę, rozwój osobisty.

Kolejne strony w bullet journal to tygodniówki. Niektórzy nie prowadzą specjalnych dniówek, a wolą planowanie tygodnia, żeby mieć cały tydzień na dwóch stronach. To właśnie w nich określacie szczegółowo swoje zadania. Pamiętajcie o tym, żeby wcześniej przygotować swój bullet journal klucz, czyli taką krótką legendę, która pomoże Wam w planowaniu. Taka bullet journal legenda to świetny sposób na skuteczne planowanie, dlatego warto ją umieścić na początku notesu w indexie lub jako dodatek do strony w formie doklejanego kawałka papieru np. za pomocą taśmy washi. Pomocne jest też zostawienie trochę miejsca przy zadaniu z lewej strony, aby właśnie mieć miejsce na narysowanie kratki i określenie etapu danego zadania. Dzięki temu łatwiej zauważycie postępy w swoich zadaniach na dany dzień, niektóre będziecie mogli przenieść na inny, jeśli nie wystarczy Wam czasu na jego wykonanie, a jeszcze inne całkiem skreślić, gdy już zostaną wykonane.

Jeśli interesuje Was stworzenie bullet journal krok po kroku według tradycyjnej metody planowania zaproponowanej przez Rydera Carolla to warto skorzystać z jego video i bloga.

Jak wygląda mój bullet journal od środka?

Moje planowanie nieco się zmieniło. Przeniosłam się z zeszytu w linie do zupełnie innego, który według mnie jest ideałem do planowania. Chodzi oczywiście o Leuchtturm 1917, czyli legendarny notes w kropki. Taki zeszyt do bullet journal sprawdza się u mnie doskonale z kilku względów. Po pierwsze, zeszyt w kropki ułatwia mi rysowanie  i malowanie akwarelami (falujący się papier zupełnie mi nie przeszkadza). Po drugie – przywykłam już do tych kropek na kremowych stronach tak bardzo, że na tą chwilę nie wyobrażam sobie innego notesu. Lubię też to jakie kartki są w dotyku. Kropki ułatwiają mi „ściaśnianie” się z moim pismem, które jest zwykle bardzo szerokie. Na początku bardzo się wahałam czy wybrać czysty zeszyt do bullet journal czy jednak od razu postawić na kropki. Wybór padł na notes w linię, a dopiero z czasem przeniosłam się do kropkowego notatnika, gdy upewniłam się, że ten system jest dla mnie. Zeszyt do planowania jednak warto w pełni dostosować do siebie tak, aby mieć 100 % pewności, że to właśnie on odpowiada Twoim potrzebom. Właśnie z tą możliwość indywidualnej personalizacji zeszytu kocham system bullet journal! Jeśli zastanawiacie się jaki notes do bullet journal wybrać dla siebie to koniecznie zajrzycie do tego wpisu Agaty.

Zdjęcie wpisu, które widzicie na górze to moja nieco urozmaicona rozkładówka miesiąca. Są tu zarówno małe kroki do miesięcznych celów z podziałem na poszczególne projekty kreatywne, czyli dość mocno spersonalizowana strona i kawałek planera od Worqshop, który służy mi za skrótowy future log. Używam też planera na ścianę, do zaplanowania postów na blogu. To właśnie w nim zaznaczam najważniejsze wydarzenia, urodziny przyjaciół i inne mniejsze sprawy, o których chcę pamiętać. W sekcji po lewej stronie rozpisuję szczegółowo zadania do wykonania w każdym projekcie, które muszę zrobić w danym miesiącu. To jest o tyle dobre, że wszystko mam w jednym miejscu i na bieżąco mogę śledzić postępy. Zdjęcie akurat zrobione przed rozpisaniem zadań.

Jak wygląda mój tydzień w bujo? Mój bullet journal wygląda tak, że zwykle po lewej stronie w słupku wypisuję rzeczy do zrobienia w tym tygodniu. Zazwyczaj w formie szczegółowej listy z podziałem na kategorie, które oznaczyłam poszczególnymi kolorami cienkopisów Stabilo Sensor z końcówkami 0,3 mm. Poniżej możecie zobaczyć krótką legendę do poszczególnych zadań, która ułatwia mi organizację i ustalanie priorytetów na dany dzień.

Na tej samej stronie nieco niżej mam umieszczoną sekcję „we dwoje”, gdzie zapisuje różne miłe rzeczy i drobiazgi, które pomagają mi w dbaniu o małżeństwo. Jest to też po to, żeby oszczędzić nasz wspólny czas i żeby nie było pytania „Co dziś porobimy?” :). Łukasz zwykle oczekuje ode mnie, że będę sypała pomysłami jak z rękawa, dlatego zostawia mi kwestie planowania na luzie, więc mogę sobie tu wpisać różne luźne pomysły na wspólne spędzenie czasu i po to, aby właśnie uniknąć marnowania czasu na zastanawianie się (tak, tak to brzmi jak absurd!). Na puste miejsca jeszcze nie mam pomysłu, pracuję nad tym. Od przyszłego miesiąca na pewno będę mieć więcej miejsca na rysunki do bullet journal, bo bardzo to lubię. Uważam, że to fajny sposób na relaks, ćwiczenie kreatywności i uzupełnienie strony. Czasem jest to jakiś cytat czy rysunek w bullet journal, ale lubię mieć tą rozkładówkę nieco uporządkowaną.

Zadania z listy do zrobienia przenoszę do poszczególnych dni tygodnia tak, aby nie mieć wrażenia, że jestem nimi maksylamnie obładowana danego dnia. Niektóre z nich to stałe rzeczy jak np. sprzątanie, na które mam czas tylko w poniedziałki. Takie rzeczy po przeniesieniu do konkretnego dnia zakreślam kolorem przypisanym do danego dnia. Do tego sposobu zainspirowała mnie Kasia.

Jak zacząć bullet journal?

Bullet journal klucz pomaga mi w łatwym określaniu ważności zadań, a także w tym, żebym się w tym wszystkim nie pogubiła. Łatwiej mi pamiętać o terminach zapłaty podatku czy kwestiach nieco mniej ważnych jak zmycie podłóg w domu, aż po reklamę projektu kreatywnego, czyli o nieco mniej ważniejszych zadaniach do wykonania. U mnie jest to co prawda tylko 5 kolorów, ale można pozwolć sobie na większe szaleństwo, jeśli ktoś ma taką potrzebę.

Jak zacząć bullet journal?

Rysunki w bullet journal – czy to chwilowa moda, konieczność czy raczej coś zbędnego?

Nie każdy w swoim bullet journal musi rysować, ozdabiać strony i wyżywać się artystycznie. Często czytam, że prowadzenie kreatywnego i ładnego bujo zabiera więcej czasu, a prawda jest taka, że przy dobrej organizacji tak naprawdę taka zabawa zajmuje tylko kilka minut. Ja od kilku lat uwielbiam rysować, choć ciągle się uczę i właśnie wszystkie moje rysunki w bujo traktuję jako taki trening kreatywności. Rysunki do planera to więc nie jest absolutna konieczność i nie trzeba mieć artystycznego zacięcia, żeby prowadzić efektywnie swój planer.

Jednak bardzo często widzę, że takie kreatywne ozdóbki, naklejki, taśmy washi i rysunki własnie są traktowane jako coś niepotrzebnego, wypełniającego czas i krytykowane. Nie ma to jednak wpływu na mniejszą efektywność planowania. Nie uważam rysunków w bujo jako chwilowego trendu, który za chwilę przeminie tylko bardziej jako sposób rozwijania się w rysowaniu. Jeśli ktoś nie czuje takiej potrzeby najzwyczajniej w świecie będzie to dla niego zbyteczne, a nawet denerwujące.

Od Was zależy jaki bujo dla siebie stworzycie – może to być kolorowe bujo z rysunkami lub minimalistyczny bullet journal planer, totalnie bez tych wszystkich ozdób, jeśli sądzicie, że mogą Was zmęczyć lub zacząć rozpraszać albo nie macie czasu na takie szczegóły.

Jak zacząć bullet journal?

Moc kolorów w bullet journal, czyli jak uniknąć chaosu w bullet journalu

Oznaczenia kolorami przy zadaniach stosuję od niedawna. Ktoś mi kiedyś podsunął takie rozwiązanie i zapytał mnie czy nie mylą mi się zadania do wykonania w domu i te zawodowe. Uważam, że taki podział jest bardzo wygodny i rzeczywiście lepiej mi z nim niż bez niego. Tutaj jak zwykle świetnie spisują się pastelowe zakreślacze Stabilo, których nie zamieniłabym na żadne inne! 

Jak zacząć bullet journal?

Dobre nawyki – bullet journal to dobry sposób na śledzenie postępów

Na jednej stronie mam rozpiskę moich nawyków. Są to takie rzeczy jak np. pamiętanie o odpoczynku, bo zdarza mi się zapomnieć (ja z tych, co nie potrafią odpoczywać, a teraz niestety muszę coraz więcej). Zaznaczam tu dni tworzenia, nasze wyjścia na miasto, dni bez wydawania pieniędzy, zdjęcia dnia, branie tabletek kwasu foliowego, spacer, pielęgnację ciała, czas na malowanie paznokci, picie wody, wpisy na blogu, zrobienie czegoś dla siebie jak np. pomalowanie akwarelami czy wieczór z książką. Jak widzicie – z jednymi nawykami mi po drodze, z innymi to kompletna porażka.

Od października planuję do mojego bullet journal tracker dodać parę innych opcji. Całość koloruję  długopisami Stabilo 68 z nieco grubszą końcówką, które świetnie mi się sprawdzają także do kolorowania tygodniówki. Zastanawiam się też nad zmianą nazwy dobre nawyki na np. ograniacz dobrych nawyków, aby była bardziej mobilizująca do działania.

Ograniczone kolekcje w bullet journal

Postanowiłam od kilku miesięcy nieco ograniczyć moje kolekcje w bullet journal. Dużo o nich myślałam i stwierdziłam, że pewnych rzeczy nie potrzebuję jak np. tracker do seriali, których i tak nie mam czasu oglądać. Zostawiłam bardzo okrojoną wersję kolekcji i ograniczyłam je m.in do takich stron jak:

  • rozpiska miesięczna,
  • strony z celami na dany miesiąc (małe kroki z podziałem na poszczególne projekty),
  • strony z wydatkami (której tutaj nie ma),
  • dziennika wdzięczności,
  • menu na cały miesiąc,
  • tygodniówek.

Stwierdziłam, że i tak skupię się tylko na tym czego najbardziej potrzebuję w bullet journalu, a stawiam przede wszystkim na skuteczność działania tego systemu planowania. Od października zastanawiam się nad dodaniem kilku stron takich jak: strona z inspiracjami kulinarnymi, lista social media – coś jak taki planer do ogarnięcia wpisów, miejsca do odwiedzenia w Warszawie, a także dodanie strony z drobnymi przyjemnościami. Nad tym ostatnim jeszcze się zastanowię.

Na koniec chcę Wam pokazać taką czystą bazową tygodniówkę w bujo, abyście mieli pojęcie jak to u mnie wygląda. Cyfry mam już gotowe, są to odbite stemple. Takie bazowe rozkładówki przygotowuję zawsze w ostatnim tygodniu miesiąca, żeby zaoszczędzić jak najwięcej czasu. Z uwagi na to, że od kilku miesięcy znalazłam idealny rozkład tygodniowy w bullet journal to trzymam się tego układu i muszę Wam powiedzieć, że jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona.

Jeśli wpis Wam się przydał lub macie jeszcze jakieś pytania odnośnie planowania w bullet journal – dajcie znać w komentarzach.

*Wpis powstał we współpracy z marką Stabilo.

Stabilo

 

Bullet journal letnie strony
Notes do bullet journal PD

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi