Old-school, czyli inspiracje starej daty

Posted in Inspiracje
on Październik 25, 2016
Old-school, czyli inspiracje starej daty, które są dla mnie ważne

Wydawać by się mogło, że klasyczna motoryzacja, stara muzyka i niepoprawne tańce są zarezerwowane wyłącznie dla facetów. Do pewnego czasu tak myślałam, ale potem zapałałam miłością do wszystkiego, co jest old-school. Nie potrafię sztucznie trzymać fasonu jak na kobietę przystało i udawać, że mnie to nie kręci. Po ostatnim twiście z trzema facetami wiem, że lubię być niepoprawna. Rzucam wtedy torebkę na podłogę i daję się ponieść muzyce, a potem… szukam jej całą noc!

 Let’s twist again, czyli old-schoolowa muzyka, która gra mi w duszy!

Mój gust muzyczny jest bardzo zróżnicowany, a mój mąż określa go tak: „Słuchasz takiej muzyki, której nikt nie słucha”, chociaż uważam, że prawda leży po środku. To właśnie on zaraził mnie post-rockiem – szczególnym dla nas gatunkiem muzycznym, który do dziś jest dla mnie najpiękniejszy. Poznałam swojego męża, gdy był muzykiem i grał na perkusji, a post-rock znałam jedynie z jego opowiadań. W pewnym sensie dużo osób miało wpływ na to, co lubię obecnie, ale też większość odkryć muzycznych zawdzięczam samej sobie lub zwyczajnej ciekawości. Muzyka old-school jest dla mnie pełna szczególnych momentów, wspomnień, do których lubię wracać. Zacznę od tego, że w latach 90 nie potrafiłam wytrzymać ani jednego dnia bez charakterystycznego odtwarzacza, który ledwo mieścił się do kieszeni mojej kurtki. Strasznie mnie to wkurzało i w tamtych czasach szczytem marzeń było posiadanie małego odtwarzacza mieszczącego się do kieszeni kurtki albo jeansów. Drugim ograniczeniem w discmanie, którego cholernie nie lubiłam był wystający kabel, a także konieczność wymiany płyt CD. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że powstanie nowa era dla odtwarzaczy, w których nie będzie trzeba wymieniać płyt CD. Co prawda, przed discmanem były jeszcze kultowe walkmany, które również bardzo dobrze pamiętam i do dziś mam kilka kaset. Lata mijały, a ja pewnego dnia dostałam niespodziankę od mojego brata – nowego, pięknego, białego iPoda Video. Świat się na chwilę zatrzymał. Nie musiałam już wymieniać CD w starym struclu, nie musiałam czuć kablowego ograniczenia.  iPod co prawda również posiada kabel, ale pozwalał przy tym na nieograniczoną swobodę ruchową. Tak było 11 lat temu.

Jednak pamiętam jak dziś te spacery z iPodem w tylnej kieszeni jeansów, tańczenie w deszczu i wciąganie uchem angielskich kawałków jeden po drugim (tak m.in uczyłam się języka angielskiego w wolnych chwilach, chociaż wcale nie musiałam). Cholernie za tym tęsknię. Zadziwiające, że teksty piosenek słuchanych 11 lat temu pamiętam słowo w słowo do dziś. Są to jednak bardzo ważne dla mnie utwory, które nauczyły mnie buntu, siły w trudnych chwilach i jednocześnie bardzo mnie zmieniły.

Utwory sentymentalne old-school wybranych artystów, których słucham do dziś

Avril Lavigne, Eminem, Sixpence None The Richer, Alicia Keys, Puff Daddy, LL Cool J, The Cardigans, The Cranberries, Dido, The Doors, Bee Gees, The Beatles, Paul McCartney, Nirvana, Korn, No Doubt – nie trudno się domyślić, że jestem buntowniczką i że to tylko przedsmak tego, czego słucham na co dzień. Utwory Avril Lavigne i Eminema znam słowo po słowie. Bardzo lubię słuchać jazzu, klasyki, muzyki instrumentralnej, muzyki filmowej, remiksów od Mr Suicide Sheep, rocka alternatywnego, rocka elektronicznego i szeroko pojętego electro.

Dawny zespół mojego męża 🙂

Ostatnio tańczony twist na weselu, o którym wspominałam wyżej 😀 (Koniecznie obejrzyjcie video, klimat mega!!!!) To jedna z kultowych piosenek zaraz po Rock’n’Roll, przy której wpadam w trans i nic się nie liczy.

Napiszę tylko: ZAJEBISTY TEKST! Zajebista energia, zajebisty utwór!!!! FLOW!!! 😀

ROCK’N’ROLL IS KING!!!! <3

Poniżej utwór, przy którym powiedziałam TAK!

Nieśmiertelny Joe Cocker 🙂

Koncert Tycho już 16.02.2017 w Warszawie! 🙂

Jeden z najważniejszych dla mnie utworów 🙂

Mix Ambientu od Mr Suicide Sheep

Muzyka instrumentalna – doskonała do pracy w trybie standyby

Jeden z moich ulubionych klasyków – Słodko-gorzka symfonia 🙂

Muzyka oldschool to nie wszystko!

Oprócz muzyki z dawnych lat, mam jeszcze bardzo dużo innych inspiracji. Uwielbiam pisać na starej maszynie do pisania, jestem zakochana w jej dźwięku, chciałabym wrócić do pisania listów jak za dawnych lat i wskrzesić do życia projekt złotych myśli 🙂 Jestem zakochana w klasycznej motoryzacji jak mój mąż, uwielbiam zloty motoryzacyjne i przejażdżki maluchem po Warszawie. Klimat niesamowity! A Wy? Macie takie kawałki, które czujecie wszystkimi zmysłami? Czym dla Was jest old-school? Jakie macie wspomnienia z tamtych lat? 🙂 Podzielcie się, chętnie posłucham i przeczytam w wolnej chwili 🙂

Zdjęcie do tego wpisu zrobił mój mąż podczas naszej wspólnej przejażdżki maluchem po Centrum. Migawka z Halą Mirowską w tle [zdjęcie z poniedziałku 24.10.2016], gdzie masywność nowoczesnych wieżowców przeplata się z dawnymi i nieco zapomnianymi tradycjami.

  • Powiem ci, ze ja tez czesto lubie wracac do muzyki ktorej sluchalam kilka lat temu – przywoluje niesamowite wspomnienia. Jak tylko wsiade na youtube i wpisze jeden tytul… to przepadam na kilka godzin przegladania muzyki.
    A rzeczy oldschoolowe sa super! Od razu masz wrazenie, ze przedmiot ma dusze i ze nie zniknie za kilka miesiecy.. tak jak to wszystko chwilowe jest obecnie :]

    Pozdrawiam, Ania.
    http://pandaoverseas.com/

    • Dzięki za link do bloga 😉 A czego słuchasz najczęściej? Co lubisz? 🙂 Tak, rzeczy oldschoolowe są cudowne!

      • Oj roznie… zalezy na jaki gatunek muzyki mam ochote. A na roznorakie gatunki jestem bardzo otwarta 😉 najczesciej slucham lata 90 lub wczesne 2000, bo to moje dziecinstwo. Ale tez wracam troche wczesniej do lat 80 bo tez lubie taka muzyke.

  • Uwielbiam muzykę lat 90tych! To akurat okres mojego liceum. Słuchałam i słucham do dziś Pearl Jam, Nirvana i Radiohead. W ogóle jak dla mnie to najlepszy okres dla muzyki, kiedy jeszcze nie tworzono jej przy pomocy komputerów.

    • Radiohead też lubię i Placebo i… 🙂 Oj dużo tego 🙂 Ja właśnie zawsze zarzekałam się, że nigdy nie polubię electro, ale jak odkryłam kanał Mr.Suicide.Sheep to po prostu magia! Bardzo się od niego uzależniłam!

  • Wydaje mi się, że dawniej piosenki były „o czymś”, słowa miały większy ładunek (treści, emocji) niż dziś. Ale może tylko mi się tak wydaje 😉

    • Zgadzam się, coś w tym jest, może dlatego tak lubię te stare klimaty 🙂

  • Również podpisuje się pod tym, że „stare” jest „dobre”, a przy tym „odpowiednie”. Czegoś takiego nie można powiedzieć o muzyce, która dziś jest promowana w mediach. Na szczęście można powracać do tej dawniejszej i Ty mi to ułatwiłaś.

    • Cieszę się 🙂 Stare kawałki mają w sobie wyjątkową moc 🙂

  • Mało tutaj moich klimatów, ale kilku wykonawców z Twojej listy też lubię 🙂 Na przykład The Cranberries! I love it! Ogólnie mam tak, że zwykle podobają mi się poszczególne utwory. Potrafię uwielbiać jedną czy dwie piosenki danego wykonawcy, a reszty nie znosić 😀 Jedynym wyjątkiem jest Kasia Nosowska, jej cała dyskografia niezwykle mnie pociąga 🙂

    • Super! Pamiętam, jak w tym roku, w czerwcu grali w Lublinie. Jechałam tam na złamanie karku, tak mi zależało! Głos Dolores na żywo – coś tak genialnego, że aż brakuje słów!!!! 🙂 Jestem podobnie muzycznie wybredna 🙂

      • Niestety, nie miałam okazji być na ich koncercie i bardzo żałuję! Zazdroszczę Ci troszkę 🙂 Ale też cieszę się, że Ci się udało dotrzeć 🙂

        • Miałam niedaleko na szczęście 🙂 Chociaż nie ukrywam, że koncert planowałam od jakiegoś czasu 🙂 Nie ma czego naprawdę, jestem przekonana, że jeszcze nie raz nas odwiedzą :))

  • Lubię takie wpisy z klimatem muzycznym 😉 Ja mam masę swoich „starych” zespołów na obecnych playlistach 🙂 3 Doors Down, Nickelback, Avril Lavigne, Evanescence, Eminem, Nirvana, Linkin Park, Alicia Keys, Erykah Badu, Lifehouse, Sean Paul, Travis, Goo Goo Dolls, Creed…

    A mimo to tak jak Ty uwielbiam Spotify za to, że mogę odkryć nowe gatunki, piosenki, na które bez korzystania z niego pewnie bym nie wpadła 😀

  • dobry oldschool nie jest zły! chociaż na co dzień słucham głównie rocka (też tego starego :P) to kilka razy miałam okazję prowadzić imprezy w klimatach klasycznego rock’n’rolla i rockabilly/ska i imprezy kicz disco lat ’70-’80, cudowna sprawa 😀

  • Taka muzyka to motywacja w pracy, podczas ćwiczeń, a czasami świetny wybór na miły wieczór 🙂

  • No i pięknie. Kawał historii, duża rozpiętość i jeszcze więcej klasyki 😀

    • Dokładnie 🙂 Dzięki za odwiedziny!

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi