Planer Pani Swojego Czasu – recenzja

Posted in Kreatywna Organizacja, Planery, Recenzje
on Styczeń 13, 2016
Planer Pani Swojego Czasu to doskonały sposób dla każdej kobiety, która chce mieć wszystko pod kontrolą!
Planer Pani Swojego Czasu to doskonały sposób dla każdej kobiety, która chce mieć wszystko pod kontrolą!

Planer Pani Swojego Czasu idealny dla każdej kobiety!

Masz dość odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę? Czujesz, że czas się ogarnąć? Oto coś co pozwoli Ci na ujarzmienie swojego czasu – planer Pani Swojego Czasu utrzymany w różowo-szarych kolorach. To mój skuteczny motywator.

Będę z Wami szczera – gdybym cofnęła czas kilka lat wstecz, mogłabym o sobie powiedzieć i napisać, że brak mi organizacji i byłaby to prawda. Byłam wtedy kompletnie niezorganizowaną osobą, nieco pogubioną, bez motywacji do działania lub też działającą z impetem ale bez kompletnego planu, bez celów. Na szczęście, z biegiem czasu wszystko uległo zmianie i dziś widzę, jak wiele z tych zmian na mnie wpłynęło i zmieniło moje podejście do zarządzania czasem na co dzień. Ci, którzy mnie znają lub czytają – wiedzą doskonale, że swój czas wtapiam w ogromną ilość projektów kreatywnych, uwielbiam wyzwania, nowe rzeczy i gdy tylko wpadnie mi pomysł, niemal natychmiast, z zegarmistrzowską precyzją ulegam mu, jakby w obawie, że znów, kolejny raz zapomnę albo że nie zdążę!

Ale dzięki planowaniu teraz każdy przebłysk zapisuję, a potem do tego wracam, aby zrealizować zadanie i cieszyć się małym sukcesem 🙂 Jednak zanim do tego doszłam, przyznaję – łatwo nie było. Potrzebowałam zmian, czasu, przede wszystkim zmienienia perspektywy na planowanie i zarządzanie moim czasem. Z wrodzonym zapominalstwem, niekiedy lenistwem, opieprzaniem się – mam za sobą naprawdę trudną walkę. Z pomocą nadszedł on – różowo-szary notes, który pokochałam od pierwszego wejrzenia. Co więcej widzę na swoim przykładzie, jak planowanie potrafi zmienić na lepsze. Jak wiele rzeczy się dostrzega, z pozoru oczywistych i jak to otwiera oczy na wiele spraw. Przyznam szczerze, że gdy biorę planer do ręki następuje jakaś magia. Wiem doskonale, ile jest warty mój czas i chcę, aby każde zapisane działanie, każda z pozoru nic nie znacząca pierdoła motywowała mnie do zrealizowania celu. Zmieniłam myślenie i nastawienie na planowanie.

Planowanie sprawiło, że każdy mój pomysł został zrealizowany – czasami przy mniejszym wysiłku, czasami przy większym, z większym lub mniejszym efektem, ale zawsze dawał mi 100 % satysfakcji. Myślę, że warto planować, ale nie dla samego zaplanowania bo to modne lub fajne. Planować należy rozsądnie, z odpowiednim nastawieniem. Tak jak to mówiła Ola podczas jednego z inspirujących webinarów (jeśli dobrze pamiętam :):

„Planowanie to taka zaplanowana konsekwencja” 🙂

Na początku był…planer

12

Tak jak na początku było słowo – chciałoby się na głos powiedzieć.

Od zawsze kochałam notesy – mogę śmiało i bez wstydu powiedzieć, jestem od nich uzależniona, zbieram je od ponad 10 lat. Tego się nie leczy 🙂 Gdy tylko usłyszałam o istnieniu planera Pani Swojego Czasu pomyślałam: „To coś dla mnie! Nareszcie! Zapisać, zaplanować, zrealizować” – wymyśliłam wtedy zasadę 3xZ, która nadal działa i pomaga mi w konsekwentnym planowaniu.

Jednak zanim ten gruby, urokliwy i przydatny notatnik wpadł w moje ręce zostałam testerką Planera Pani Swojego Czasu i była to dla mnie bardzo szczęśliwa wiadomość, choć też spore zaskoczenie. Zdecydowałam się już wtedy na napisanie recenzji, jednak chciałam poczekać aż będę miała planer fizycznie w dłoni i trochę go rozpracuję :). No i ta szata graficzna oraz minimalizm, który uwielbiam! Przyjemność pisania – nie do opisania, to trzeba przeżyć!

Byłam na etapie, gdy zmagałam się z rosnącą ilością obowiązków, coraz to nowymi projektami, które wymagały mojego zaangażowania i pomysłami, które wymagały dopracowania lub opieki. Dosłowny – codzienny dzień świra – od pomysłu do pomysłu i tak ciągle niczym chomik w pędzącym kołowrotku.

Musiałam to uporządkować – planer Pani Swojego Czasu pomógł mi w tym niesamowicie, krok po kroku planować miesiąc, tygodnie i każdy kolejny dzień. Kreatywnie i po mojemu. Już od momentu, gdy na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia wpadł w moje ręce wpadłam w niesamowity szał. Pierwsza myśl – cudo, będzie do mnie pasował. A co było dalej? 🙂

Planer Pani Swojego Czasu – moje subiektywne odczucia

8

 

Dzwonek do drzwi. Kurier. Już wiem, że to on – planer Pani Swojego Czasu. Odbieram, potem łapię za nóż, otwieram łapczywie paczkę, ciesząc po chwili oczy jej zawartością. Nareszcie jest. Tylko dla mnie! Długo wyczekiwany planer! Właściwie PLANERY! 🙂 Jestem zakochana. Zaczęłam planowanie 2016 roku z planerem pod hasłem:

„Czas jest na moich usługach”

11.png

Krótko o planerze

Planer Pani Swojego Czasu to zestaw 3 zeszytów. Nie można ich kupić oddzielnie. Każdy zeszyt ułatwia szczegółowe zaplanowanie 2 miesięcy i składa się z motywacyjnych haseł w środku, miejsca na notatki, zadania pierdołowate typu (codzienne, rutynowe czynnośći np. pranie, sprzątanie, gotowanie obiadu), planer miesięczny, tygodniówki – miejsce na zaplanowanie każdego tygodnia i rozpisanie zadań przypadających na dany dzień oraz dziennik – czyli miejsce, w którym możesz zaplanować swój idealny dzień.

Planer to bardzo praktyczny i ułatwiający życie zestawik 3 notesów z przydatnymi wstążkami dobrej jakości. Wstążki są odpowiednikami stron: Miesiąc – miesięczna rozkładówka, tydzień – tygodniówki, dzień – dzienny planer. Są bardzo dobrej jakości, miłe w dotyku – napisy dość wypukłe.

10

Pierwsza strona to ważne informacje – do kogo należy planer, miejsce na wpisanie informacji, które mogą być przydatne dla kogoś, kto znajdzie planer, jeśli Wam się zgubi. Kolejna strona to historia Oli – Pani Swojego Czasu – bardzo ciekawie napisana, prawdziwa, motywująca – powinnaś koniecznie przeczytać! 🙂

Kolejna strona to miesięczna rozkładówka – od razu możesz planować miesiąc, a wszystkie daty wpisujesz ręcznie, dzięki czemu nie marnujesz miejsca w planerze, jeśli masz przerwę lub ważnych zadań do wykonania. Co ważne – miesięczna rozkładówka to 2 sąsiadujące ze sobą strony. Na następnej stronie również taka sama strona.

15.png

16.png

3.png

14

Potem tygodniówki – 1 tydzień = 2 strony – dużo miejsca na wpisanie ważnych informacji, zaplanowanie wizyt u lekarza, opłacenie rachunków, zaplanowanie spotkań i tego wszystkiego, co jest ważne lub mniej ważne. Taka zbieranina informacji, można powiedzieć, która ma Cię motywować do realizacji zadań np. poprzez system bullet journal, gdzie stawiasz kwadraty obok wypisanych zadań, a potem odhaczasz ptaszkiem wykonaną czynność, przenosisz ją na inny dzień lub kropką planujesz spotkanie z przyjaciółmi.

5.png

Potem jest jedna strona na Twoje skromne notatki 🙂

6.png

4

Ja postanowiłam, że u mnie będzie to czas na podsumowanie miesiąca w formie wizualnej – sketchnoting. Następnie jest strona sąsiadująca z hasłem, które bardzo mi się podoba i które dedykuję wszystkim, którzy dopiero zaczynają planować:

„Zacznij – to połowa sukcesu”

Następnie są strony do dziennych zapisków – pokażę Wam jak to wygląda 🙂 Trzy najważniejsze priorytety dnia, zadania do wykonania, coś co musi być zrobione. Ja zapisuję je z myślą na zasadzie kar/nagród 🙂 Np. „Wyrobię się z pracą do 16:00”, „Oddam ważny projekt”, „Spotkam się z przyjaciółmi”. U mnie większość spraw dyktuje prawo przypadku i spontaniczność, ale warto mieć na uwadze, że planowanie nie niszczy spontaniczności 🙂

2.png

Harmonogram działań to głównie planowanie godzinowe w danym dniu – co w moim przypadku jest bardzo pomocnym nawykiem, ponieważ mogę sobie zwizualizować postęp danej czynności, a także ta sekcja uczy mnie konsekwentności.

Druga strona – mogę jeszcze – tutaj przekładam siły na zamiary. Realnie. Bez zbędnych ceregieli. Zwykle udaje mi się wytrwać 🙂 Świetnie działa tu napis „Mogę”, a nie „MUSZĘ”. 🙂 Gdzie nie gdzie są strony na wypisanie zadań pierdołowatych, czyli tych codziennych rutynowych rzeczy, na które w większości nie mamy ochoty, ale które muszą być zrobione. Pod koniec planera jest miejsce na spisanie marzeń, celów i pomysłów 🙂 Potem kilka stron na notatki, podsumowania 🙂

Jak to mówiła Ola na ostatnim webinarze:

„Mogę wszystko, nic nie muszę” – Hasło warte zapamiętania

Ciekawym dodatkiem na wspomnianej wyżej stronie jest rubryka „Tego nie zrobię” – To miejsce na demotywatory, ja to tak nazywam. Np. mam zasadę, że sprzątam tylko w poniedziałki. Jeśli jest środa albo czwartek i zaczynam myśleć o sprzątaniu – wpisuję „NIE SPRZĄTAM!”. U mnie sprzątanie to nawyk poniedziałkowy – staram się być w tym konsekwentna. Można też wpisać „Nie sprawdzam facebooka do 14” 🙂 – Też udaje mi się w tym wytrwać – Rany, jakie to proste!!!!

1.png

Zalety i wady planera Pani Swojego Czasu

Jeśli mam być szczera, przyznam że planer Pani Swojego Czasu ma więcej zalet niż wad. Przede wszystkim ma przemyślany format, mieści się więc do każdej torebki, nawet tak małej jak moja 🙂 Ma przyjemną dla oka szatę graficzną, która zaczaruje i przekona do siebie każdego utrzymają w szaro-różowo-czarnych kolorach. Ponadto w planerze planuje minimalizm – wszystko ma swoje miejsce i jest uporządkowane. Wady to grube i moim zdaniem niepotrzebne paski w środku i 2 miesięczna opcja zeszytowa.

Zalety:

  • minimalizm – planer jest bardzo przejrzysty, sprawia wrażenie uporządkowanego, jest bardzo przemyślany
  • jakość wykonania – jestem zachwycona, szczególnie z bardzo wytrzymałych i urokliwych tasiemek
  • miejsce na notatki – nawet jeśli jest to małe miejsce w rozkładówce to cieszę się, że zostało to uwzględnione przy projektowaniu
  • grubość – uwielbiam notesy/planery, które są grube, bo to wpływa na komfort uzupełniania 🙂
  • podział na sekcje, chronologia – podoba mi się to, że najpierw mogę planować miesiąc, potem tydzień, a potem szczegółowo cały, wybrany dzień.
  • hasła – nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na hasła, które motywują do działania i sprawiają, że oko na nich na dłużej się zatrzymuje 🙂 Hasła – motywatory, tak je nazywam!
  • kolorystyka – uwielbiam szary i róż, w takim „zdrowym” odcieniu 🙂
  • gumki – uwielbiam gumki w notesach! i ten dźwięk! pum! i gotowe! I wszystko jest na swoim miejscu 🙂
  • zakładka motywująca – Zrobione jest lepsze od niedoskonałego
  • rady – od Pani Swojego Czasu 🙂

Wady:

  • tylko 2 miesiące w jednym zeszycie – wydaje się, że to krótko prawda? 🙂
  • obawa, że planer nie będzie wznawiany albo zabraknie dla mnie nakładu – dla mnie osobiście to mało, chciałabym więcej, chociaż bardziej przeraża mnie to, że ja ten zeszyt zapełnię, nie będzie nakładu, a mi się spodoba albo co gorsza uzależnię się! Właściwie to już mi się podoba, tylko boję się, że nakład nie będzie wznawiany. 2 miesiące to dość krótki okres czasu, ale tą wadę dyskwalifikuje grubość planera. Można to rozumieć, że można te 2 miesiące naprawdę porządnie zaplanować 🙂 Teraz już nie przeszkadza mi to, że jeden zeszyt to 2 miesięczny zeszyt 🙂
  • paski w środku – nie podobają mi się paski w środku, zaraz po otworzeniu planera. Uważam, że są zbędne 🙂 Ale rozumiem, że to coś w rodzaju dodatkowej ochrony dla okładki.

Podsumowanie

Planer Pani Swojego Czasu jest wart swojej ceny, czekania i ma świetną jakość,z której jestem zadowolona. Mam nadzieję, że za pół roku będzie można kupić planer ponownie. Bez wahania kupiłabym go raz jeszcze 🙂 Cieszę się, że mogłam być jego testerką i dziękuję Oli za tą możliwość!

Miłego planowania!

 

 

 

 

 

  • Wyczerpująca recenzja dobrze rozplanowana

    • Dziękuję bardzo 🙂

  • kiedy ty to wszystko zrealizujesz ? 😛 aż żałuję, że mam już planner buuuu 🙁

    • Kochana – daję radę 🙂 Planer jest super!

  • kasia

    podpisuję się po tym, co zostało napisane:) najbardziej obawiam się wyczerpania nakładu…:(

    • Ja właśnie też! 🙂 Ale może za pół roku nakład będzie wznowiony!

  • Lubię takie dokładne recenzje ze zdjęciami 🙂 O Planerze Pani Swojego Czasu słyszałam wielokrotnie, jednak osobiście stawiam na planery, które posiadają daty. To znacznie ułatwia mi zorganizowanie się.

    Twój blog zapowiada się ciekawie, szkoda, że nie ma jeszcze strony o mnie i niektórych kategorii 🙂

    • Dziękuję Kasiu! 🙂 Niedługo dodam – także wkrótce się pojawią, planuję też małe zmiany na blogu 🙂
      Ja jestem zadowolona z tego, że Planer PSC nie ma dat – to samodzielne wpisywanie nie jest aż tak męczące jak myślałam no i duży + bo miejsce się nie marnuje 🙂

  • Przymierzałam się do sprawienia sobie takiego planera, ale na święta dostałam produkt konkurencyjny, w dodatku na cały rok i teraz nie wiem, bo w sumie po co mi dwa organizery…

    • Nevena – polecam, warto 🙂 Może za pół roku 😉

  • Iwonellka

    A ja dziś stwierdziłam, że mimo iż planner jest mega pomocny to zmieniłabym w nim jedną rzecz 🙂 i chyba nawet napiszę o tym do Oli.

    • Jaką? 🙂 Aż jestem ciekawa!

  • Już połowa stycznia a ja jeszcze w ogóle nie mam żadnego planera. Muszę się rozejrzeć, poszukać i porównać z tym. Zobaczymy może to będzie i ten 😉

    • Dasz radę 🙂 Polecam ten planer, jak dla mnie jest naprawdę świetny! 🙂

  • Też zastanawiałam się nad kupnem tego planera, ale w końcu nie zdecydowałam się.
    Naprawdę świetnie napisana recenzja 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi