Jak wygląda freelance? Poznaj historie 6 freelancerów – {część 1}

Posted on Sierpień 26, 2016
freelance

Freelance to wykonywanie różnych projektów na zlecenie. Swoboda decydowania, elastyczność i samodzielność kusi. Ryzyko, niepewność jutra i wątpliwości skutecznie odpychają. Wbrew pozorom to nie łatwe  i może dać nieźle w kość. Wiem o tym nie tylko ja, ale także 6 zagranicznych freelancerów, których chcę Ci dziś przedstawić. W pierwszej części będzie to Jessica – freelancerka z Zachodniego Wybrzeża USA.

Freelance zorganizowany czy chaotyczny?

Jessica Greenwalt to graficzka mieszkająca w San Francisco i pracująca w Pixelkeet – agencji projektowej zajmującej się tworzeniem ilustracji i stron internetowych, które – trzeba to przyznać – przyciągają oko. Pracowała dla LinkedIn – popularnego portalu społecznościowego ułatwiającego nawiązywanie kontaktów zawodowych, Uniwersytetu Yale i Behr. Imponujący życiorys. Jeszcze bardziej niezwykła jest jej codzienność. Jessica pracuje od poniedziałku do piątku, czyli w dni robocze jak normalny, cywilizowany człowiek. Chcesz wiedzieć więcej?

Poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki to czas na efektywną pracę w biurze. Środy wyjątkowo poświęca pracom w domowym zaciszu, w soboty odpoczywa, a w niedziele… No właśnie to jest najprzyjemniejsze! Łączy przyjemne z pożytecznym. Spotyka się z przyjaciółmi, organizuje burze mózgów, które pozwalają jej i przyjaciołom skupić się na twórczych projektach! Jeden z nich nosi nawet specjalną nazwę Side Project Sunday, co można przetłumaczyć jako „Projekty poboczne” – tego dnia pracują nad zadaniami, których nie mogli z jakiegoś powodu wykonać w tygodniu.

Jak wygląda codzienność Jessiki?

Wstaje o 7 rano każdego dnia, zaczyna dzień od uprawiania jogi i idzie pod prysznic. Budzi swoją papużkę, z którą mieszka, karmi i uzupełnia pojemnik z wodą. Od godziny 8 rano sprawdza zaległą pocztę elektroniczną i odpisuje na wiadomości. O 9 rano jest już w swoim biurze. Praca właściwa zaczyna się od godziny 10 rano. Zapoznaje się wtedy ze szczegółami pierwszego zlecenia (Dla przypomnienia – ja też wykorzystuję tą zasadę w swoim biznesie: wykonuję pierwsze zadanie zawsze do 10:00 rano i wybieram najtrudniejsze z 3 zadań do wykonania). W ciągu pół godziny Jessica tuż po przeczytaniu wiadomości od klientów – planuje swoje zadania do wykonania w aplikacji zarządzającej zadaniami znanej jako Asana (bardzo ją polecam!). Po wykonaniu zadania Jessica robi sobie przerwę na lunch, zwykle albo jada z przyjaciółmi, albo ze współpracownikami. Czasami umawia się na lunche biznesowe z klientami. Od 13 do 18, czyli w ciągu 5 godzin pracuje nad projektami. W tym czasie nie odbiera telefonów, nie używa social mediów (pod warunkiem, że nie jest to nic związanego z aktualnie wykonywanym zadaniem). Kończy pracę o 18 punktualnie. Dlaczego podkreślam to zdanie? Pracując na swoim łatwo się zapomnieć, szczególnie gdy „mamy ręce pełne roboty”, która nie może czekać.

Jak jest z Tobą?

Zaryzykujesz czy zrezygnujesz? Odważysz się na freelance i szaleństwo, pewną nieregularność wypłat i podejmiesz ryzyko, aby przekonać się jak to jest zarządzać wszystkim od A do Z?

Mam nadzieję, że historia Jessiki i zarys jej harmonogramu da Ci do myślenia i nie będziesz spędzać w pracy dłużej niż 8 h. To naprawdę ważne. Jeśli jeszcze Cię nie przekonałam obejrzyj video kampanii społecznej Wyloguj się do życia lub Mniej ekranu, więcej rodziny. Daje do myślenia.

 

Przejdź do paska narzędzi