Trzymaj w ryzach swoje projekty tak jak Chris Howard! {część 3}

Posted on Wrzesień 22, 2016

21 września świętowaliśmy Międzynarodowy Dzień Freelancera. Z tego powodu chciałabym Ci życzyć samych wspaniałości, a przede wszystkim czasu (tego zawsze brakuje, szczególnie na fajne projekty!). Ja jako freelancerka pracuję już kilka ładnych lat i wciąż mam apetyt na więcej! Żartobliwie życzę Tobie i sobie, żeby nigdy nie przestało się nam chcieć! 

Chris Howard – Freelancer, który zarabia na projektowaniu witryn i nadzorowaniu projektów kreatywnych

Dziś chciałabym Ci opowiedzieć o wyjątkowym freelancerze zamieszkującym w Cheltenham w Anglii – mieście słynącym z czterech wyjątkowych festiwali łączących jazz, literaturę, muzykę i naukę. Chris Howard na co dzień zajmuje się projektowaniem witryn internetowych  i czuwa nad pracą kilku kreatywnych zespołów. Jako doświadczony digital planner zarządza efektywnie różnymi projektami kreatywnymi i nadzoruje prace innych osób w zespole. Wyobrażasz sobie, jaki to stres, gdy gra toczy się o duże pieniądze i równie wielką odpowiedzialność? Przez kilka lat Chris pracował w agencjach marketingowych, ale dopiero od czterech lat może nazwać się freelancerem z krwi i kości. Porzucił korporację po to, aby rozwijać skrzydła jako wolny strzelec. Od 2012 roku realizuje zamówienia dla swoich klientów.  Tworzy głównie dla firm specjalizujących się w przetwarzaniu danych, koncernów farmaceutycznych. Współpracuje z organizacjami  edukacyjnymi. 

Zastanawia Cię co w tym niezwykłego?

Chris ma ma siebie bardzo ambitny plan, który wciąż działa. Pod uwagę weźmiemy to, w jaki sposób go realizuje. Bardzo sprytnie dzieli swój czas pracy na CZTERY części. Każda z nich ma po dwie godziny. Każda z tych części oddzielona jest 10 minutową przerwą. Jeśli sytuacja tego wymaga Chris czasami pracuje w weekendy lub dodatkowo wieczorami, ale priorytetem jest jego dzienna produktywność i na tym się skupia. Z doświadczenia wiem, że taki podział wiele ułatwia, szczególnie gdy można rozpisać pracę na poszczególne zadania do wykonania w formie wygodnej i przejrzystej listy w bullet journal, tak jak ja to robię. Napiszę o tym za jakiś czas. 

Jak wygląda plan Chrisa?

Oprócz dzielenia dnia pracy na cztery części Chris ma ciekawy sposób na selekcję zadań. Mianowicie każdy jego dzień pracy składa się z:

  • jednego, najważniejszego zadania, które musi być wykonane natychmiast
  • dwóch zadań o średnim priorytecie, które wykonuje zaraz po zrealizowaniu największego priorytetu dnia
  • czterech, mniejszych zadań, które mają niższy priorytet wykonania od pozostałych

Co ważne – jeśli Chris realizuje jeden duży projekt – jego „cztery części” są zsynchronizowane w całość, ale to nie powstrzymuje go przed wydzielaniem sobie tak zwanych „małych deadline’ów”. Chris stara się planować w weekendy, gdy ma więcej czasu, ale nie planuję dłużej niż jednego dnia. Stara się określać zadania do wykonania z dnia na dzień. Codzienność Chrisa może więc wyglądać tak, że trzy dni pracy to jeden, większy projekt i połowa dnia coś mniejszego. Jego system planowania przypomina mi to moją metodę karteczkową, o której Wam kiedyś opowiem. Stosuję coś bardzo podobnego i jest dla mnie niezwykła motywacja do działania, sprawdza się także przy bardzo dużych zleceniach 🙂 Chris ma jedną bardzo ważną radę, która zainspirowała mnie do nadania tytułu dla tego wpisu. Trzymanie swoich projektów w ryzach. Jeśli masz ich dużo – przechowuj materiały w wyselekcjonowanych folderach, nazywaj zadania, używaj mniej skrótów myślowych. Choć Chris zaczyna swój dzień od sprawdzenia poczty – odpisuje tylko na najważniejsze emaile, a potem zabiera się do pracy. Nigdy nie odpisuje wszystkim od razu. Selekcjonuje wiadomości od klientów i odpisuje wedle priorytetów. Na wiadomości o mniejszym priorytecie zwykle odpisuje wieczorem. Do planowania używa narzędzia Wunderlist (które osobiście muszę wypróbować, wygląda bardzo fajnie!), a biznesowej aplikacji Google używa do zarządzania swoimi projektami, które przechowuje w Dropbox (również bardzo polecam :)) Jeśli ma do zrealizowania duży projekt – korzysta z Basecamp.

Pytanie do Ciebie: Jak ważna jest dla Ciebie nauka czegoś nowego?

Czego chcesz się nauczyć? Pomyśl, ile czasu każdego dnia poświęcasz na swój cel? Czy projektowanie witryn internetowych byłoby zajęciem odpowiednim dla Ciebie? Jaki tryb nauki preferujesz – uczysz się samodzielnie czy pod okiem kogoś bardziej doświadczonego? Jeśli na przykład Twoim celem jest nauka programowania – stwórz sobie plan jakich języków chcesz się nauczyć, przejrzyj dostępne w Internecie kursy i zapisz się do wartościowej grupy Żanety o programowaniu. Ja mam parę planów, ale podzielę się z Tobą dopiero, gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. Podpowiem Ci tylko – nie ma dla mnie lepszego systemu niż analogowe planowanie w formie bullet journal

Przejdź do paska narzędzi