Warszawska Praga – najbardziej specyficzna dzielnica prawobrzeżnej Warszawy

Posted in Inspiracje, Lifestyle, Refleksje, w Warszawie, Zdjęcia
on Maj 5, 2017
warszawska praga

Warszawska Praga to dzielnica prawobrzeżnej Warszawy na której życie płynie zupełnie inaczej niż na innych dzielnicach, tu się czas zatrzymał. Nie ma tego charakterystycznego pędu jak na przykład w Centrum. O Pradze nie wystarczy powiedzieć, że jest to dzielnica o specyficznym klimacie, z własnym folklorem, historią i tajemnicami. To tak jakby odrębna rzeczywistość, inny, fascynujący świat, który uzależnia. To wszystko trzeba po prostu poczuć własnymi zmysłami, aby zrozumieć dlaczego jest tak wyjątkowa i w czym tkwi jej sekret. Jestem jednak pewna, że każdy, kto przyjedzie tu choć na chwilę – będzie chciał zawsze tu wracać, bo Praga nie daje o sobie zapomnieć i uderza do głowy jak najlepszy alkohol.

Warszawska Praga – dzielnica z klimatem nie do podrobienia

Wyobraź sobie chłodny, wiosenny wieczór. Chłod delikatnie przenika przez Twoją skórę. Spacerujesz, krążysz, miotasz się i masz wrażenie, jakbyś na chwilę trafił do lekko oderwanej rzeczywistości. Mijasz budynki, które opowiadają nie zawsze ciekawe historie, a okna zabite dechami sprawiają, że na chwilę wstrzymujesz oddech. Cisza. Nagle słyszysz krzyk. Tak silny, że jeszcze przez chwilę dudni Ci w głowie. Wchodzisz w bramę, której ściany pokrywają napisy. Twój wzrok przyciąga złowieszczy napis „Zejście do piekła” i strzałka wskazująca na kolejne drzwi do piwnicy. Czy miałbyś wystarczająco dużo odwagi, aby tam zejść?

warszawska praga

Najbardziej niebezpieczna dzielnica Warszawy – słynna etykietka Pragi

Stereotyp, że warszawska Praga jest jedną z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Warszawy jest nieco utarty i powoli odchodzi do lamusa. To krzywdzące dla tak świetnej i oryginalnej dzielnicy z bogatą historią powojenną i historyczną architekturą. Praga jako dzielnica jest kojarzona z kradzieżami, włamaniami, zabójstwami, bójkami i nie cieszy się najlepszą opinią. Jednak powstaje tu coraz więcej restauracji i jestem pewna, że warto dać jej szansę choćby ze względu na ogromną wartość artystyczną i historyczną, a także dlatego, że jest to dzielnica, która się rozwija i zmienia na lepsze.

warszawska praga

Zwróć uwagę na zdjęcie poniżej. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, gdy weszłam do klatki i to zobaczyłam – niesamowite emocje. Niby to tylko kilka puszek po piwie i dwie setki wódki, a także ta niepasująca tu figurka religijna, ale zaskoczenie ogromne po wejściu do środka. To wygląda trochę tak, jakby ludzie modlili się o lepsze jutro.

warszawska praga

Krótka historia warszawskiej Pragi

warszawska praga

Warszawska Praga prawa miejskie zdobyła w 1648 roku, gdy król Władysław IV Waza nadał je osobiście. Nazwa dzielnicy pochodzi od procesu prażenia. Znajdowało się tu dużo drzew, które zostały spalone z myślą o zasiewach. Dawniej Praga była osadą i jako osada funkcjonowała od 1432 roku. Co ciekawe, w tym czasie Warszawa nie była jeszcze oficjalnie stolicą Polski, więc to by tłumaczyło tak wielki stosunek rodowitych Prażan do przynależności społecznej.  Życie rozkwitło na słynnym Bazarze Różyckiego w połowie XIX wieku, kiedy rósł popyt na produkty spożywcze i inne artykuły niezbędne do życia. Właśnie to miejsce uprzyjemniało mieszkańcom spędzanie czasu wolnego. Można było tu nie tylko handlować, ale także przyjść na pogaduszki, wymienić się opiniami, a także zaopatrzyć się w zakupy na całe tygodnie. W tamtych latach to był taki targ, na którym można było kupić nie tylko bieliznę, opał, ale także kałasznikowa – wedle opinii starszych mieszkańców.

Na wielu praskich podwórkach dostrzec można charakterystyczne kapliczki. Przypuszczam, że to po prostu pozostałości po dawnych mieszkańcach. Za czasów okupacji, mieszkańcom ograniczano możliwość modlitwy w kościele, dlatego stawiano takie podwórkowe kapliczki, aby ludzie mogli się modlić i dlatego na Pradze tak wiele się ich uchowało. Niektóre z nich są reliktem wojny, ale także czasów carskich. Istnieje przekonanie, że spora część należała do ludności żydowskiej, a także powstała po to, aby mieszkania na Pradze były zamieszkiwane przez ludzi wierzących. Ludzie w czasie wojny modlili się bardzo dużo, a każdy dzień był niepewny. Modlili się, ponieważ nie byli pewni czy uda im się wrócić z miasta. Dzieciństwo dzisiejszych seniorów w cieniu wojny spowodowało, że wtedy nie znali niczego innego, bo to była ich rzeczywistość. Nic dziwnego, że dziś te kapliczki mają tak wielką moc oddziaływania. Ponadto praskie kapliczki są jednymi z najstarszych, które się zachowały. Na Pradze są też charakterystyczne, niebieskie aniołki (szczególnie przy ul. Targowej i Urzędzie Komunikacji). Co ciekawe Praga do Warszawy została przyłączona dopiero w 1791 roku, więc stosunkowo późno, a do dziś wielu mieszkanców mówi: „Nie jestem z Warszawy. Jestem z Pragi” podkreślając, że życie i przywiązanie do Pragi to coś znacznie głębszego. Wielu mieszkańców, gdy chce coś załatwić np. w Centrum mówi tak: „Jadę do miasta”.

Moje odczucia o Pradze

warszawska praga

13

(Dwa zdjęcia powyżej to ul. Stalowa, poniżej podwórko przy ulicy Stalowej)

warszawska praga

Tu właśnie liczy się wsparcie i bezinteresowna pomoc, i to w Pradze lubię najbardziej. Cenię ludzi za to, jacy są naprawdę. Nie mają czasu na pieprzenie się w tańcu. Mówią to, co myślą. Za to, że nie zakładają masek i nie udają tego, jacy są naprawdę. Jak chcą przeklnąć – to przeklinają. Jak chcą się napić – pieprzą zasady i piją w bramie. Ja sama jestem osobą bardzo konkretną i takich ludzi lubię najbardziej. Nienawidzę owijania w bawełnę, dlatego mam wrażenie, że doskonale tu pasuję. Lubię tę dzielnicę za niewyobrażalną ludzką szczerość, nawet jeśli czasem przewiną się jakieś przekleństwa. To miejsce przyciąga swoją unikatowością, mnogością detali, brakiem lansu i ciepłem specyficznych ludzi, który zawsze są bezpośredni i bardzo pomocni. Ponadto najbardziej cenię wysokie mieszkania na Pradze (sama w takim mieszkam) i mam wrażenie, jakby to był apartament, tak wysoko jest sufit (trzeba przyznać, że to świetne, stare budownictwo). I z pewnego źródła wiem, że przetrwa dłużej niż te wszystkie nowe osiedla razem wzięte, które są teraz budowane na potęgę 🙂

Pierwsze moje wrażenia o dzielnicy jednak nie były takie. Na początku ta dzielnica wydawała mi się nieco zapomniana, nadgryziona zębem czasu (szczególnie widać to na zdjęciach powyżej), zaniedbana i taką też ma etykietkę do dzisiaj. W praskich mieszkaniach, szczególnie na starej Pradze często była jedna toaleta na korytarzu, która była wspólna dla wszystkich mieszkańców.

Jednak minęło kilka lat, a ja w Pradze się zakochałam na dobre, choć potrzebowałam na to trochę czasu. Zdążyłam ją też dokładnie poznać, przespacerować się najciemniejszymi uliczkami, nasłuchać przekleństw, ale też uchwycić w aparacie jej niezwykłość i prostolinijność. Ze względu na to, że Praga jest tak bogatą i wartościową dzielnicą etykietka patologiczna bardzo boli wielu mieszkańców, w tym mnie.

Warszawska Praga – co warto zobaczyć?

warszawska praga

(Znalazłam w majówkę idealną działkę na stare lata – czyż nie jest piękna? 🙂

  • Stare kamienice np. ul. Stalowej, ul. Ząbkowskiej
  • Piękne, warszawskie murale np. przy ul. Czynszowej (buntownik ze zdjęcia głównego namalowany przez hiszpańskiego i cenionego artystę street-artowego Sebasa Velasco 🙂 czy dwóch walczących szlachiców na krwawe szable (mural przy ul. Strzeleckiej)
  • Muzeum Warszawskiej Pragi (w którym można dowiedzieć się nieco więcej o historii dzielnicy, znajduje się tam makieta starej Pragi (szczególnie dla fanów historii Warszawy)
  • Praskie knajpy i bary mleczne np. Bar Mleczny „Rusałka” przy ul. Floriańskiej naprzeciwko miśków z ZOO, w którym naprawdę czas się zatrzymał – świetny klimat, czasem bywamy ze znajomymi).
  • Praskie ZOO – (Uwaga na ogromniaste kolejki w weekendy i brak miejsc do zaparkowania, ludzie tu przyjeżdżają z całej Polski. My za każdym razem jesteśmy w szoku. Radzę kupić bilety wcześniej, bo kolejki do biletomatu też powodują ból głowy ;))
  • Katedrę przy ul. Floriańskiej
  • Bazylikę na Kawęczyńskiej
  • Cerkiew Prawosławną przy ul. Solidarności
  • Fabrykę Wódek Koneser
  • Fabrykę Wedla i jezioro Kamionkowskie w Parku Kamionkowskim na tyłach Wedla
  • Port Praski
  • Malowniczy Park Praski (W Parku można spotkać bardzo dużo wiewórek, na środku w parku jest bardzo duży plac zabaw dla dzieci) a od drugiej strony, od strony mostu – słynne niedźwiedzie, tylko trzeba trafić na dobry moment, żeby nie spały 😉
  • Dworzec Warszawa Wschodnia (ja pamiętam czasy jeszcze starego dworca, teraz mamy piękny, odnowiony 🙂
  • Stadion Narodowy przy Al. Poniatowskiego (miejsce wielu imprez i zlotów motoryzacyjnych, który zbudowano na terenie dawnego, kultowego Stadionu Dziecięciolecia i Jarmarku Europa (Ten stadion został zbudowany na gruzach powojennej Warszawy)
  • Najbardziej filmową ulicę Warszawy i jednocześnie najbardziej charakterystyczną ulicę Stalową. To tu Roman Polański kręcił „Pianistę”.
  • Została stworzona też specjalna Mapa Rzemieślników, która ukazywała stare zawody i zakłady rzemieślnicze. Do dziś wyraźnie czuć ten klimat.  Na Pradze zachowało się kilka takich zakładów, które nie są zmieniane od lat i funkcjonują na zasadzie „z dziada pradziada” 🙂 Smutne jest jednak to, że w wielu miejscach można zobaczyć tylko zamknięte drzwi takich zakładów…
  • Pan Guma – Pomnik praskiego żula, który wpisał się w świadomość mieszkańców swoim specyficznym zachowaniem. Pomnik powstał przy ulicy Czynszowej pod sklepem monopolowym. Ciekawostką jest to, że jakiś czas temu został ten pomnik zabrany z pierwotnego miejsca i umieszczony w Pałacu Prezydenckim.
  • Na skrzyżowaniu al. Solidarności i ul. Targowej jest specjalna tablica, która przedstawia fragment budynku z czasów II wojny światowej z dziurami po kulach.
  • Restaurację Plac Hallera przy Placu Hallera (Mają najlepsze pizze, jakie jadłam w życiu, pyszne piwo żywe i świetną obsługę)
  • Kluby takie jak Hydrozagadka, Skład Butelek i Chmury – to wszystko na jednym podwórku „po sąsiedzku” 🙂

Praska gwara, czyli kreatywność językowa. Jak się mówi na Pradze?

Na Pradze wyodrębniła się też specjalna, gwara praska. Kilka przykładów poniżej:

  • „aleganckie” – eleganckie, wiadomo (lubię bardzo to „przejęzyczenie” 🙂
  • „mordziaty facet” – mężczyzna o pełnej twarzy
  • „myślówka” czyli rozkmina, coś do zastanowienia
  • „dulec” – fajek, papieros
  • „dziadźki” lub „grajbery” – kasa, pieniądze
  • „grać bez gipsu” – grać czysto i uczciwie (na Pradze bardzo ważne, szczególnie dla git ludzi)
  • „bez szuflady” – bez oszczerstw, bez kłamstwa
  • „balsam” lub „gocha” – wódka 😀 😀 😀 (to mnie rozwaliło na kawałki, już wiem dlaczego dla mojego dziadka zawsze byłam Gorzką 😀 :D)
  • „blaszka” – to ćwiartka wódki
  • „bumblowanie” – impreza
  • „fajtnąć”, „fajt” – spaść (mój Łukasz często tego używa, szczególnie do małych dzieci 😉
  • „gumalastyczny” – elastyczny, jak z gumy, gumowy
  • „ksiuty” – plotki
  • „klawisze” – ręce (to ciekawe, w kontekście copy:)
  • „latarnik z głową” – o kimś, kto jest sprytny (cudowne po prostu!)
  • „legularnie” – regularnie 🙂
  • „łapświnia” – łacina 😀
  • „łapserdak” – o kimś, kto obrywa
  • „mieć ciepłe podratowanie w dolinie” – mieć pieniądze, dobrobyt
  • „płótno w kieszeni” – o braku pieniędzy
  • „odknaj” – odejść precz
  • „pajęczyna” – o bieliźnie, która jest suszona na strychu (Na Pradze jest kilka strychów, które były dobudowywane do mieszkań. Niektóre z nich muszą pozostać wolne, inne nadają się do zamieszkania. U mnie w bloku jest strych, na którym przez 60 lat od samego początku była stara pralnia 🙂 Klimat nieziemski i kusi, kto wie, może kiedyś będę miała swój 😉
  • „pisać jak kelner” – oszukiwać
  • „rarytny” – coś osobliwego
  • „skuczno” – o smutku

Trzeba przyznać, że nie ma to jak oryginalne i kreatywne słowotwórstwo uliczne. Niektóre wyrazy były też celowo wydłużane, inne bawią do łez, a praski slang chyba już zawsze będzie w użyciu. Najbardziej osobliwe na Pradze są jednak dziwaczne kształty gałęzi drzew. Mam pod domem takie drzewo, które zawsze na wiosnę wieczorem do złudzenia przypomina minę zgorzkniałej Baby Jagi 🙂 Zawsze widzę je z okna kuchni dość wyraźnie, bardzo je lubię i mam nadzieję, że będzie wieczne i że na starość będę też będziemy oglądać je z mężem.

Praga to miejsce, w którym można zobaczyć wiele różnych epok: to tu przeciera się przedwojenny klimat i dawne tradycje z nowoczesnością. Co ciekawe na niektórych budynkach nadal widać ślady po kulach. To tu przy ul. Inżynierskiej nadal są tory, po których wyjeżdżał pierwszy tramwaj konny w Warszawie. To dzielnica, która przepełniona jest inspiracjami i zmusza do refleksji. Dzielnica na której rzeczywiście widać tą autentyczną radość życia.  Bardzo miło popatrzeć, jak ludzie są ze sobą zżyci, jak chętnie razem świetują i są solidarni, choćby podczas obchodów święta ulicy Stalowej.

warszawska praga

Hasło Loesje na ulicy Stalowej – daje do myślenia 🙂

Kocham Pragę za to, że nie jest skażona komercją i ma własne zasady. Mam wielki szacunek do tego miejsca (nie tylko ze względu na historyczny charakter, ale przede wszystkim ze względu na ludzi).  Trudno nie szanować miejsca, w którym żyję.

Za to, że jest osobliwa, że jest nieco buntownicza i artystyczna. Czuję, że znalazłam swoje miejsce w życiu. Taka właśnie jest warszawska Praga – oryginalna i z klimatem, którego mogą jej pozazdrościć inne dzielnice miasta. Zanim jeszcze raz pomyślisz o Pradze w kategoriach stereotypów – polecam osobiście odkryć cały jej urok. Masz odwagę? „Rzuć, bracie, blagę, i choć na Pragę, weź grubą lagę, melonik tyż!” 🙂 A jak chcecie więcej to polecam ten wpis.

 

Jak zorganizować ślub i wesele w 9 miesięcy nie mając oszczędności?
znajdki z sieci 4
  • Zazwyczaj pierwsze negatywne wrażenie odstrasza nas od danego miejsca, ale później, w miarę poznawania go, coraz lepiej poruszamy się po tym obszarze, także w aspektach kulturowych. 🙂 Ciekawostki z gwary rewelacyjne. 🙂
    Bookendorfina

    • Coś w tym jest 🙂 Pamiętam ten moment, gdy pierwszego dnia kompletnie nie wiedziałam gdzie jestem (tak dużo bloków, a wszystkie podobne do siebie 😉 Ale jak się dobrze pozna dzielnicę to potem już można spacerować z opaską na oczach 🙂 Dzięki!

  • Ciekawe, ciekawe 🙂 W sumie w wielu miastach są takie dzielnice z „łatkami”, ale mają one swój niepowtarzalny klimat. Co do gwary to niektóre określenia znam, ale też np. w innym znaczeniu chodzi tutaj między innymi o tego łapserdaka 😉 A dzięki Twojemu wpisowi będę wiedziała już co zobaczyć w Warszawie 😉 Co do murali to jest to coś wspaniałego. U mnie w mieście powstało kilka, ale jeden to prawdziwy majstersztyk – na budynku stosunkowo nowym namalowano ulicę z lat 20. – 30. ubiegłego wieku, a na odsłonięciu grała muzyka z tego okresu …

    • Łał, masz jakieś zdjęcie tego muralu? 🙂 Chętnie bym zobaczyła 🙂 Taka namalowana ulica z tamtych lat musi mieć klimat!

      • Tutaj w linku są w sumie średnio oddają jego urok, ale dają częściowy ogląd. Jak będę w okolicy to cyknę zdjęcia i wstawię http://www.tedyiowedy.pl/slupski-mural/ on jest tak dopasowany, aby odpowiadać punktom jakie znajdują się w tym budynku m.in restauracji i sklepowi z tkaninami.

        W ogóle w moim mieście jest sporo ciekawych murali, jest np. nawiązujący do teatru lalek, a także do historii miasta np. z czarownicą i basztą czarownic.

  • Anna Olszanowska

    Praga, Warszawska Praga.. miałam okazje mieszkać tam przez 3 miesiące i moje pierwsze wrażenie opierało się na stereotypach, ale ludzie mnie urzekli po bliższym poznaniu. Aż zatęskniłam za Mordeczkami z pod kamienicy z nimi albo się żyło dobrze albo wolało się ich nie spotykać w złym nastroju… Ach to były czasy pełne emocji i pięknych miejsc.

    • Mieszkam tu od 7 lat i masz w pełni racje – tu jest coś magicznego, niepowtarzalnego 🙂 Ja już w życiu tak mam, że ciągnie mnie do wszystkiego, co oryginalne 🙂 Uwielbiam rozmowy z ludźmi – tyle w nich ciekawości i niezwykłości jednocześnie! 😉

  • Ciekawiło mnie czy poruszysz temat złej reputacji Pragi, bo chociaż w Warszawie byłem jedynie kilka razy to jednak ta reputacja gdzieś się o uszy obiła. Nawet w filmach jak coś złego się działo to była to Warszawska Praga. :/

    Widzę, że macie nawet ścianę miłości, bo każdy kogoś kocha. 🙂

    Totalnie zbiła mnie gwara, nie miałem pojęcia, że istnieje. Teraz już wiem i wiem też, że jej kompletnie nie rozumiem.

    • Nie byłabym sobą, gdybym nie pisała prawdy 🙂 Jednak warto pamiętać, że to już nie jest to samo, co w dawnych latach. Ściana miłości to coś fajnego, choć nie do końca podoba mi się sceneria 🙂 Gwara jest świetna 🙂 Szczególnie lubię ją z ust mojego męża 🙂 🙂 Czasami jest zabawnie 😀 😀

  • Świetny wpis! Kilku rzeczy o Pradze nie wiedziałam. Sama choć lekko drżę na myśl o tej dzielnicy to zamarzylam o sesji poslubnej w tej okolicy. Co mnie zaskoczyło to to, że w jednej kamienicy z pięknymi, kretymi schodami staliśmy w kolejce do zdjęć, bo… przed nami były dwie inne pary! 😉 a myślałam, że będę taka oryginalna

    • Dziękuję 🙂 Ja też kiedyś drżałam, ale bardzo lubię Pragę. Ciekawy pomysł z tą sesją ślubną 🙂 Sesja ślubna na krętych schodach – fajnie bardzo 🙂 Zdradzisz jaką miałaś sukienkę? 🙂 Praga jest wyjątkowa. Ja, jak jechałam do ślubu to ludzie nam machali, tacy sympatyczni są 🙂

  • Gosia

    Praga, Warszawska Praga.. miałam okazje pomieszkać tam przez 2 tygodnie będąc w odwiedzinach u chrześnicy, fakt dzielnica z klimatem.

    • I jakie są Twoje wrażenia? 🙂

  • Wstyd się przyznać, że mimo wielu wizyt w Warszawie, nigdy nie byłam na Pradze 🙂

    • To masz co nadrabiać 🙂

  • Ale ciekawy wpis. I te zdjęcia – fajne zestawienia – dobrze oddają klimat miejsca. Prawdziwa kopalnie wiedzy.

    • Dzięki serdeczne 🙂 Żałuję tylko, że miałam mało miejsca na karcie, bo zrobiłabym zdjęć jeszcze więcej 🙂

  • Słownictwo jest urocze, ale ja Pragę Północ lubię tylko za dnia. Zwłaszcza po dość świeżej (2-3 lata temu) akcji, jak to do mojego męża podeszło trzech facetów i powiedziało „daj pięć złotych, bo jak nie, to ci wszystko zabierzemy”. Grzecznie dał 5 złotych, ale od tej pory oboje unikamy Pragi Północ po zmroku. Z kolei Pragę Południe kocham miłością nieskończoną, bo tam się wychowałam i tam nie boję się przebywać o żadnej godzinie 🙂 No dobra, na Przyczółek Grochowski po zmroku też bym nie poszła 😉

    • Hmmm… będę szczera. Nie podoba mi się taki podział, Praga Południe w niczym nie jest lepsza od tej północnej, no i druga kwestia – nie ma tego historycznego uroku co północna 🙂 Mieszkam tu naprawdę bardzo długo, a tacy „żebracze” nie są groźni. Oni zawsze są mocni w grupach. Samodzielnie to już zupełnie inne człowieki 🙂 Oni tylko tak gadają, wiem, bo już dużo się tu takich przewinęło. To też kwestia odporności na takie groźby, tak myślę 🙂 Nie raz, nie dwa razy wracałam sama ciemnymi uliczkami i nic mi nie było. Nikt mnie nie zaczepił. Na Pradze panuje zasada, że jeśli jesteś z Pragi to nikt Cię nie ruszy. A jeśli – to inni wymierzą sprawiedliwość, tu tak jest 🙂 Podoba mi się tu to, że wszyscy ze sobą trzymają, wszyscy się znają, ale na to potrzeba bardzo dużo czasu, aby poznać tą społeczność 🙂

      • Pewnie masz trochę racji, ale nie bardzo rozumiem słowa „Praga Południe w niczym nie jest lepsza od tej północnej” – to dla mnie żaden argument 🙂 Mi się bardziej podoba Południe (np. dlatego, że jest bardziej zielona, schludna i cichsza i – w moim odczuciu – bezpieczniejsza), a Tobie Północ i wszyscy są zadowoleni 🙂 Poza tym do tej sytuacji pewnie inaczej podeszłabyś mając w portfelu akurat 3 tysiące złotych – jak to było w jego przypadku. 😉

        • To już generalizowanie, a tego bardzo nie lubię i unikam jak ognia 🙂 Jasne, szanuję to, że bardziej lubisz Południową Pragę, ale właśnie z kolei dla mnie argumentem nieco nietrafionym jest więcej ten o estetyczności, zieleni, mniej hałasu. Z całym szacunkiem, ale tu również tak jest, choć fakt, może nie na zdjęciach, które zrobiłam 🙂 Pozostaje mi zachęcić do częstszych odwiedzin 😉 Nie podeszłabym inaczej do sytuacji, gdybym miała te 3000 zł w portfelu. To jest właśnie myślenie stereotypowe, które działa na niekorzyść tej dzielnicy 🙂

          • Dlatego właśnie piszę o subiektywnych odczuciach. Jak napisałam na początku – uważam, że Praga Północ ma swój urok. Wiem też, że są tam miejsca zielone – choćby Park Praski, poza tym jest piękne ZOO. Byłam tam przecież nie raz, przeżyłam w Warszawie 16 lat, z czego większość na Grochowie, więc miałam blisko. 😉 Moim zdaniem myślenie stereotypowe zaczyna się wtedy, gdy się coś usłyszało z dziesiątej ręki i się w to wierzy, a nie wtedy, kiedy własny małżonek przeżył sytuację potencjalnie niebezpieczną.

          • Ale nic mu się nie stało, prawda? 😉

  • Ewa

    Jeszcze nigdy nie miałam okazji odwiedzić Warszawy… Po Twoich zdjęciach widzę, że wiele straciłam. Muszę to nadrobić 😉

    • Jak odwiedzisz – koniecznie opisz mi swoje wrażenia 🙂 Jestem ciekawa jakie wrażenie zrobi na Tobie Praga 🙂 No i miłego zwiedzania, bo jest co zwiedzać! 😉 (Jeden dzień nie wystarczy 😉

  • Ewa Dratwińska

    Klimatyczna dzielnica Warszawy. Zdjęcia idealnie to oddają. W Warszawie byłam tylko w centrum☺

    • To czas nadrobić zaległości 🙂 Praga się poleca i zachęca do odwiedzin 🙂

  • Oj tak… faktycznie Praga ma swój folklor i szczerych do bólu mieszkańców. I zmienia się teraz jak w kalejdoskopie. Nawet spośród miejsc, które polecasz do odwiedzenia, niektóre już nie istnieją (Fabryka Wódek Koneser, chlip!). Ale jednak z mojej perspektywy dalej Praga (okolice Ząbkowskiej, bazaru, Kawęczyńskiej, etc.) nie jest najbezpieczniejszą dzielnicą. Kilka lat temu robiliśmy sesję zdjęciową właśnie w jej sercu i… tyle razy ile byliśmy zagadnięci o to, ile to nasz sprzęt kosztuje, a może damy zrobić zdjęcie, a może z dyszkę na winko szefuńciu, to przeszkadzać nie będziemy… 😉 że jednak trochę miałam pietra. 😛
    Z kolei uwielbiam Pragę za klimat i kamienice, które dawniej stały przytulone do swojej siostry, dziś już zburzonej, ale której obecność zdradza nadal wielka, murowana ściana bez okien. Taka jak ta z cytatem Loesji. 🙂

    • Tak, Fabryka Wódek Koneser nie istnieje, ale to miejsce idealne do obejrzenia – przepiękne mury 🙂 Idealne do świetnych zdjęć 🙂 No nie jest, nie będę oszukiwać, ale jeśli tu mieszkasz – wszystko odczuwasz inaczej 🙂 Takie teksty o winku – zawsze będą – to standard 🙂
      My jak kręciliśmy video to był jeden człowiek, który zaczął z nami rozmawiać, pytał po co to robimy, dlaczego, a potem oczywiście temat wina 😉
      Ja w ogóle jestem pod wrażeniem, jak wiele na Pradze kamienic np. tylko z trzema oknami 😉 To niesamowite 🙂

  • Ciekawe, czy w Pradze jest dzielnica Warszawa? 🙂

    Co do przeszłości (szemranej) tej dzielnicy – dokładnie to samo było w Krakowie. W latach powojennych słynny dziś krakowski Kazimierz był miejscem, z którego można było nie wrócić w jednym kawałku 😉

    • Nie ma 🙂 I w drugą stronę – Praga to inny świat i bardzo podoba mi się to, co mówią o niej mieszkańcy, że „są z Pragi, nie z Warszawy”. Praga to stan umysłu 🙂

      Jak będę w Krakowie, poświęcę więcej czasu na Kazimierz 🙂

      • A w Nowej Hucie (dzielnicy Krakowa) mówi się „jadę do Krakowa” 🙂

  • Praga to rzeczywiście bardzo specyficzna dzielnica. Gdy przeprowadziłam się do Warszawy, ciągle słyszałam jedno: nie zapuszczaj się sama na Pragę. Z biegiem czasu zmieniła moje zdanie się o niej zmieniło, jednak nadal uważam, że wieczorami warto mieć się tam na baczności 🙂

    • Coś w tym jest 🙂 I bardzo mnie cieszy, że zmieniłaś zdanie o Pradze! 🙂

  • MatkaPatka

    Słowo łapserdak jest mi znane. Piękna ta Praga mimo wszystko.

    • Napisałabym: zajebiście piękna, bo najbardziej osobliwa ze wszystkich dzielnic Warszawy 🙂

  • Z zewnątrz wygląda jak wiele dzielnic, o podobnej historii, jednak ten fragment z gwarą – the best :). Ciekawe, jak to wygląda w innych miastach Polski, bo nawet Szczecin ma swoją Pragę 🙂

    Pozdrawiam,M.

    • Dziękuję 🙂

  • Warszawa to piękne miasto tylko trzeba je odkryć. Praga również.

    • Dokładnie tak 🙂

  • Nigdy nie byłam w Warszawie… ale wstyd… Szczególnie spodobał mi się fragment o lokalnej gwarze, większości bym się nie domyśliła!

  • elka

    Po takim klimatycznym wpisie aż ciężko wrócić do pracy :-).

To Ci się może spodobać! :)

Przejdź do paska narzędzi